Na początku roku Gortat został ojcem. W TVN24 przyznał, że chciałby, aby jego syn został sportowcem. - Czy chciałbym, żeby był koszykarzem? Nie wiem, ponieważ zdaję sobie sprawę, jaki ciężar na nim będzie wisiał - mówił.
- Chyba wolałbym, żeby poszedł w sport indywidualny, gdzie sam będzie decydował o tym, czy się dobrze przygotuje, żeby jego wynik decydował ogólnie o wyniku całego zespołu - powiedział. - Mam takie dziwne wrażenie poprzez znaki syna, które mi daje w obecnych miesiącach, ostatnich tygodniach, boję się, że pójdzie w pięściarstwo - dodał.
Czego nowego były koszykarz dowiedział się o sobie? - Dowiedziałem się, że człowiek się dalej uczy. Mimo 42 lat na karku, człowiek dalej się uczy wielu rzeczy - wyjaśnił.
- Zwracam uwagę na wszystko, co mówię, co robię - powiedział. - Wynoszę talerz po sobie, jak zjem. Uważam na słowa, które wypowiadam. Staram się robić to, co mówię, ponieważ mam wrażenie, że on słucha i widzi, obserwuje - wymieniał.
- Drodzy rodzice, drogie mamy, wykonujecie fenomenalną pracę. To, co zrobiliście, żeby wychować synów i dzieci swoje, to jest coś niesamowitego - przyznał były koszykarz. Powiedział, że jego "wszystkie pasje przepadły" i całkowicie poświęca się synowi.
"Jesteśmy stąd"
Trasa "Jesteśmy stąd" to wyjątkowy projekt na 25-lecie stacji, w ramach którego dziennikarze TVN24 wracają do swoich rodzinnych stron, gdzie spotykają się z mieszkańcami i rozmawiają o tym, co dla nich ważne - lokalnych historiach, codzienności, powodach do dumy. Dziennikarze TVN24, "Faktów" TVN, portalu tvn24.pl oraz serwisu TVN24+ odwiedzą w sumie kilkanaście miast i miasteczek w całej Polsce. W najbliższych tygodniach na trasie "Jesteśmy stąd" znajdzie się m.in. Lądek Zdrój, Mińsk Mazowiecki i Zakopane.