Podczas spotkania z dziennikarzami w Atenach, dyrektor handlowy Ryanaira Jason McGuinness poinformował, że rozmowy między przewoźnikiem a spółką Fraport Greece, zarządzającą kilkunastoma greckimi lotniskami, nie przyniosły porozumienia.
- Fraport Greece nadal zwiększa opłaty, które są obecnie o 66 procent wyższe niż przed pandemią COVID-19 - wyjaśnił, cytowany przez agencję, McGuiness.
W reakcji na te zarzuty Fraport Greece oświadczył, że łączenie decyzji Ryanaira z wysokością opłat lotniskowych lub z państwową opłatą rozwojową (ADF) jest "całkowicie bezpodstawne".
"Decyzja o ograniczeniu operacji zimowych na lotnisku w Salonikach (Makedonia) wynika wyłącznie ze strategii handlowej, modelu biznesowego i względów rentowności Ryanaira" - odpowiedziała spółka Fraport w oświadczeniu.
Czytaj też: Gigant lotniczy apeluje do polskiego rządu
Mniej tras i niepewna przyszłość pracowników
Z bazy w Salonikach zostaną wycofane trzy samoloty, co przełoży się na redukcję o 500 tysięcy miejsc i likwidację 10 tras w sezonie zimowym. Irlandzki przewoźnik, największy w Europie pod względem liczby pasażerów, posiada obecnie 95 baz operacyjnych na kontynencie, w których stacjonują samoloty i załogi pokładowe.
Miesiąc wcześniej Ryanair ogłosił zamknięcie swojej bazy w Berlinie, również tłumacząc decyzję wzrostem opłat i podatków.
McGuinness nie sprecyzował, czy zamknięcie bazy w Salonikach spowoduje redukcję etatów wśród około 100 osób zatrudnionych na miejscu.
Cięcia w Atenach i na Krecie
Przewoźnik zapowiedział również ograniczenie przepustowości na lotnisku w Atenach w nadchodzącym sezonie zimowym. W całej Grecji oznacza to łącznie utratę 700 000 miejsc i 12 tras. Zawieszone zostaną także operacje na lotniskach w Chanii i Heraklionie w miesiącach poza sezonem.
Według McGuinnessa, samoloty z baz w Grecji zostaną przeniesione do Albanii, Włoch i Szwecji - tamtejsze lotniska przekazały liniom oszczędności wynikające z obniżenia podatków lotniczych przez rządy. - To skutkuje większą łącznością, turystyką i zatrudnieniem tej zimy - podkreślił przedstawiciel Ryanaira.
Zdaniem McGuinnessa, wycofanie się Ryanaira z Salonik może być "dramatyczne dla miasta", ponieważ w ubiegłym roku przewoźnik odpowiadał za 90 proc. jego międzynarodowej przepustowości.
Grecja, jedno z najpopularniejszych letnich miejsc turystycznych w regionie Morza Śródziemnego, w dużej mierze opiera swoją gospodarkę na turystyce. Greckie media już wcześniej spekulowały o możliwym zamknięciu bazy Ryanaira w Salonikach, a lokalne władze wyrażały obawy co do wpływu tej decyzji na zatrudnienie w sektorze turystycznym.