Sto lat życia i kilka pokoleń ludzi, które dzięki niemu po raz pierwszy naprawdę zobaczyły planetę. Sir David Attenborough skończył sto lat - jako człowiek, który nauczył świat patrzeć na naturę nie jak na tło naszego życia, ale jak na jego warunek.
- Sądziłem raczej, że swoje setne urodziny będę obchodził po cichu. Ale wygląda na to, że wielu z was miało inne pomysły. Jestem całkowicie przytłoczony życzeniami urodzinowymi. Nie mogę odpowiedzieć każdemu z was osobno, ale chciałbym wam wszystkim najserdeczniej podziękować za miłe wiadomości - powiedział przyrodnik i dziennikarz.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Nietypowy prezent na setne urodziny sir Davida Attenborough
Zaczynał w BBC w latach 50. Najpierw bardziej za niż przed kamerą. Program "Zoo Quest" miał pokazywać cuda świata zwierząt. Gdy jeden z kuratorów zachorował podczas wyprawy, przed kamerą stanął właśnie on - od tamtej chwili zaczęła się kariera, która odmieniła telewizję i sposób, w jaki miliony ludzi myślą o życiu na Ziemi.
Corden: praca Davida Attenborough będzie żyła przez dekady
Dr Andrew Terry z Towarzystwa Zoologicznego w Londynie opowiedział, że na początku kariery David Attenborough realizował programy w oparciu o londyńskie zoo. - I właśnie z tej pozycji zbudował relację z tutejszymi kuratorami, a oni zaczęli razem jeździć na wyprawy - dodał.
Od najmniejszych mrówek po największe wieloryby, od waranów z Komodo po goryle górskie. Attenborough nie tylko pokazywał zwierzęta. Nadawał im znaczenie i sprawiał, że odległe i dzikie miejsca stawały się częścią codziennego życia widzów.
Jego opowieści były piękne, ale nigdy niewinne. Coraz mocniej wybrzmiewało w nich ostrzeżenie: świat, który zachwyca, jest też kruchy. Dlatego jego głos stał się jednym z najważniejszych głosów w obronie planety.
- Niemożliwe jest, by ująć w słowa wpływ Davida Attenborough na kogokolwiek z nas. Widzę to szczególnie w moich dzieciach, kiedy oglądam z nimi jego dokumenty, jego programy. Przede wszystkim człowiek czuje się wręcz wyróżniony, że żyje w tym samym czasie, a jego praca będzie żyła przez dekady - ocenił aktor James Corden.
"Można pojechać gdziekolwiek na świecie. Wszyscy go znają"
W Muzeum Historii Naturalnej w Londynie jego cytat wita odwiedzających, jak zobowiązanie: "Przyszłość świata natury, od którego wszyscy zależymy, jest w naszych rękach". To być może najkrótsze podsumowanie jego już 100-letniej misji.
- Nie sądzę, żeby żyła dziś choć jedna osoba, która miałaby taką skalę wpływu jak sir David. Dużo podróżuję i można pojechać gdziekolwiek na świecie: do Ameryki, Australii, Brazylii, Chin. Wszyscy go znają - ocenił dyrektor Muzeum Historii Naturalnej Doug Gurr.
Sto lat życia, ponad siedem dekad opowiadania o świecie i głos, który dla milionów ludzi stał się czymś więcej niż narracją. Był i nadal jest zaproszeniem, żeby zobaczyć, zrozumieć i w porę zacząć chronić to, co jeszcze zostało.