"To dramat. ZUS jest sparaliżowany"

Paweł Wypych radzi działać szybko
Paweł Wypych radzi działać szybko
- Sytuacja jest zaskakująca i dramatyczna, bo nie ma osoby, która kieruje ZUS-em - mówi były prezes Zakładu, a obecnie doradca prezydenta Paweł Wypych. Według niego, sprawą bezpiecznego funkcjonowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych powinien zająć się premier.

ABW we wtorek przed południem zatrzymała prezesa ZUS Sylwestra R. i cztery inne osoby powiązane z Zakładem. Mają im zostać przedstawione zarzuty korupcyjne.

Zdaniem Pawła Wypycha, poprzednika R. na fotelu prezesa ZUS, sytuacja w Zakładzie jest wręcz dramatyczna. Wypych przypomniał, że od piątku R. kierował także finansami Zakładu, po tym jak na jego wniosek odwołano z zarządu dyrektor finansową Marię Szczur. Powodem odwołania miała być jej zbytnia szczerość w opowiadaniu o problemach finansowych i szacowaniu tegorocznej dziury ZUS-u na nawet dziewięć mld zł.

Premier musi zareagować

- Ustawodawca nie przewidział takiej sytuacji. W efekcie nie ma teraz osoby w ZUS, która mogłaby kierować jego finansami, podpisywać umowy o kolejnych wypłatach świadczeń - tłumaczył Wypych. I dodał: - Sytuacja wymaga osobistej interwencji premiera.

Wypych stwierdził, że w związku z szacowanym niedoborem funduszy w ZUS, Zakład nie będzie mógł zaciągnąć kredytu bez prezesa. - Który bank będzie chciał rozmawiać o takich pieniądzach z instytucją, która nie ma prezesa? - pytał retorycznie Wypych.

Prezesa powinien powołać premier na wniosek ministra pracy. Według Wypycha, premier powinien teraz jak najszybciej zareagować i powołać kogoś do pełnienia obowiązków prezesa.

Emeryci mogą spać spokojnie

Jaśniejszą wizję rysowali w TVN24 rzecznik ZUS Przemysław Przybylski, który zapewnił, że wypłata świadczeń nie jest zagrożona. - Nieobecność prezesa nie paraliżuje instytucji, Regulamin przewiduje takie sytuacje, wówczas jego obowiązki przejmują członkowie zarządu w odpowiedniej kolejności. W tej chwili obowiązki przejmuje członek zarządu ds. świadczeń - powiedział rzecznik. Poza nim, po odwołaniu Marii Szczur i zatrzymaniu Sylwestra R. w składzie zarządu ZUS są teraz jeszcze dwie osoby - jedna ds informatyki, a druga ds. spraw administracyjno-technicznych.

O emerytury spokojny jest też dawny prezes ZUS Stanisław Alot. - Nie ma powodów do paniki. Emerytury nie są zagrożone – powiedział Alot. On sam w przeszłości miał zarzuty o nieprawidłowości przy informatyzacji Zakładu.

mkg/sk/k

Źródło: TVN CNBC Biznes

Czytaj także: