Szef Agencji Uzbrojenia generał Artur Kuptel został zapytany w "Faktach po Faktach" w TVN24, czy program SAFE jest krytycznie potrzebny polskiej armii i pomoże uczynić ją jedną z najnowocześniejszych, jeżeli nie na świecie, to w Europie. - Odpowiedź krótka: tak - powiedział.
- Mechanizm SAFE jest dodatkowym źródłem finansowania programów modernizacyjnych nie tylko w naszych siłach, ale i również w całej Europie. Przypomnijmy, tym pierwszym głównym źródłem jest budżet, drugim jest Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. I oczywiście SAFE przychodzi również z pomocą - mówił.
"Potężna szansa"
Generał Kuptel ocenił, że program SAFE "to potężna szansa". Według niego, jeżeli "odcięlibyśmy się" na pierwszym etapie i mówili, że "to jest niedobre rozwiązanie", to "nazbyt szybko i nazbyt pochopnie podejmowalibyśmy decyzje".
Dopytywany, czy to jest opinia całego dowództwa wojskowego, odparł, że "ciężko byłoby się z tym nie zgodzić". - Oczywiście reprezentuję Agencję Uzbrojenia, ale jednak zaryzykuję stwierdzenie, że to jest oczekiwanie całości Sił Zbrojnych - zaznaczył.
Podkreślił, że "przed Siłami Zbrojnymi stawia się konkretne cele". - Mamy spowodować, aby bezpieczeństwo naszych granic było zapewnione na najwyższym możliwym poziomie. Bez środków i odpowiednich narzędzi, atrybutów, którymi będą dysponowali żołnierze, jest to niemożliwe - mówił szef Agencji Uzbrojenia.
Podkreślił, że "mamy plan na wydanie każdego euro".
Mówił, że w przypadku programu SAFE ważny jest czas. Przekazał, że do końca maja "musimy zakończyć procedurę kontraktowania". - Przy wielkości zadań, przy ilości aktywności, samego procesu negocjacyjnego, który jest bardzo ciężki, wyczerpujący, każdy dzień jest tutaj na wagę złota - powiedział.
Spotkania z przedstawicielami kancelarii prezydenta i BBN
Szef Agencji Uzbrojenia został zapytany, czy prezydent albo szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zaprosili go na spotkanie w sprawie programu SAFE. Powiedział, że rozmawiał o tej kwestii podczas ostatniej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
- Były jeszcze dodatkowe spotkania, nie z samym panem prezydentem, ale z przedstawicielami Biura Bezpieczeństwa Narodowego i kancelarii prezydenta - dodał. Ocenił, że "to jest bardzo dobra dyskusja". - Nie ukrywam, że wnioski też wpływają na to, co się dzieje w projektowanej ustawie - powiedział.
Mówił, że jeżeli nie będzie podpisu prezydenta pod ustawą, "będziemy oczekiwali alternatywnych rozwiązań".
Program SAFE i krytyka ze strony opozycji
We wtorek kraje Unii Europejskiej ostatecznie zatwierdziły polski plan inwestycyjny w ramach programu obronnego SAFE. Na liście znalazło się 139 projektów, a do Polski trafią pożyczki o łącznej wartości 43,7 mld euro. Ich oprocentowanie ma wynieść około 3 proc., przy okresie spłaty rozłożonym na 45 lat.
Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Program ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego, a także zmniejszać ich uzależnienie od uzbrojenia z USA.
W Polsce trwają prace legislacyjne nad ustawą wdrażającą program pożyczek na zbrojenia SAFE. W zeszły piątek w Sejmie przeciwko przyjęciu ustawy głosowały kluby PiS oraz Konfederacji. Senat zgłosił w czwartek poprawki do ustawy. Ta wróci teraz do Sejmu.
W poniedziałek program krytykował prezes PiS Jarosław Kaczyński. Ocenił, że prezydent Karol Nawrocki powinien zawetować ustawę. Mówił też, że obecny kanclerz Niemiec Friedrich Merz formułuje "plan przywództwa niemieckiego w Europie".
Autorka/Autor: Justyna Sochacka/akr
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24