TVN24 | Polska

Kontrole po śmierci 30-letniej ciężarnej w szpitalu w Pszczynie. Sprawę bada NFZ i Śląska Izba Lekarska

TVN24 | Polska

Aktualizacja:
Autor:
tam,
akr/adso
Źródło:
PAP, TVN24
Kontrola w szpitalu w Pszczynie po śmierci ciężarnej 30-latki
Kontrola w szpitalu w Pszczynie po śmierci ciężarnej 30-latkiTVN24
wideo 2/13
TVN24Kontrola w szpitalu w Pszczynie po śmierci ciężarnej 30-latki

Po śmierci 30-letniej ciężarnej pacjentki Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął kontrolę w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie (woj. śląskie). Kontrola ma potrwać do końca listopada. Jak informuje przedstawicielka NFZ, weryfikowany jest między innymi sposób zabezpieczenia realizacji świadczeń. Swoje czynności rozpoczął także okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Katowicach.

Kontrola w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie rozpoczęła się 2 listopada. - Weryfikowany jest między innymi sposób zabezpieczenia realizacji świadczeń. Kontrola ma potrwać do końca listopada - przekazała Sylwia Wądrzyk, rzeczniczka NFZ.

OGLĄDAJ TELEWIZJĘ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Rzecznik odpowiedzialności zawodowej bada sprawę

Sprawie tego, co stało się w pszczyńskim szpitalu, przyjrzy się także rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej Śląskiej Izby Lekarskiej. Sprawę podjął z urzędu, po doniesieniach medialnych. - Okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Katowicach wczoraj (2 listopada - red.) rozpoczął czynności sprawdzające w tej sprawie, zwrócił się do prokuratury z prośbą o udostępnienie materiałów. Czynności rozpoczął z urzędu, do tej pory nie wpłynęła żadna skarga na postępowanie lekarzy ze szpitala - mówi Alicja van der Coghen, rzecznik prasowy Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach.

Dodała, że rzecznik ten "na rozstrzygnięcie, czy w danej sprawie doszło do przewinienia zawodowego czy też nie, ma sześć miesięcy, ale ten okres, jeśli zachodzi taka potrzeba, może zostać wydłużony".

Jeśli rzecznik w efekcie przeprowadzonych czynności uzna, że doszło do przewinienia zawodowego, wówczas skieruje sprawę do Okręgowego Sądu Lekarskiego, który może orzec wobec lekarza następujące kary: upomnienie, nagana, kara pieniężna, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach ochrony zdrowia, ograniczenie zakresu czynności w wykonywaniu zawodu lekarza na okres od 6 miesięcy do 2 lat, zawieszenie prawa wykonywania zawodu od na okres 1 roku do 5 lat oraz pozbawienie prawa wykonywania zawodu.

Śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 30-letniej pacjentki, która trafiła do pszczyńskiego szpitala w 22. tygodniu ciąży, prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach. Kobieta zmarła 22 września. W tym dniu brat pokrzywdzonej zawiadomił o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w pszczyńskim szpitalu Prokuraturę Rejonową w Pszczynie i początkowo to tam toczyło się postępowanie.

Rodzina twierdzi, że lekarze zwlekali z zakończeniem ciąży

Kobieta trafiła do placówki po tym, jak odeszły jej wody płodowe. U płodu już wcześniej stwierdzono wady rozwojowe. 30-latka zmarła w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina zmarłej stoi na stanowisku, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do zgonu.

Zarząd szpitala w wydanym we wtorek oświadczeniu zapewnił, że jego personel zrobił wszystko, by uratować pacjentkę i jej dziecko, a wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa i standardów postępowania.

Ordo Iuris: odmowa podjęcia czynności ratujących życie może być kwalifikowana jako błąd medyczny

W środę opublikowano też stanowisko "prawników, lekarzy i naukowców" powstałe z inicjatywy Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, podpisane m.in. przez jej prezesa adwokata Jerzego Kwaśniewskiego.

Jego sygnatariusze wyrazili "stanowczy sprzeciw wobec wprowadzania w błąd opinii publicznej co do obowiązującego w naszym kraju stanu prawnego w zakresie odnoszącym się do standardu ochrony życia ludzkiego i warunków dopuszczalności przerywania ciąży". Przypomnieli, że konieczność zapewnienia matce dziecka poczętego, a jeszcze nienarodzonego, szczególnej ochrony w zakresie jej życia i zdrowia wynika z art. 38 oraz art. 68 ust. 3 Konstytucji RP.

"Niekiedy wiąże się to z koniecznością poświęcenia życia dziecka poczętego dla ratowania życia jego matki. Odmowa podjęcia prawnie dopuszczalnych czynności ratujących życie w wielu przypadkach może być kwalifikowana jako błąd medyczny prowadzący do odpowiedzialności lekarza oraz placówki medycznej. Nieuprawnione jest stanowisko, jakoby zaniechanie podjęcia działań mających na celu ratowanie życia ludzkiego wynikało z aktualnie obowiązujących regulacji prawnych" – wskazali.

W stanowisku przywołano przesłanki niekaralności przerwania ciąży – stanowiące wyjątek od ogólnej zasady ochrony życia ludzkiego w każdym stadium jego rozwoju – określone w art. 4a ust. 1 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

"Stosownie do pkt. 1 wskazanego artykułu, przerwanie ciąży może być dokonane wyłącznie przez lekarza w przypadku, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej. Zgodność wskazanej regulacji z Konstytucją RP nie była przedmiotem oceny Trybunału Konstytucyjnego w żadnym spośród jego licznych orzeczeń dotyczącym standardu ochrony życia ludzkiego w Polsce" – podkreślili sygnatariusze stanowiska.

Prokuratura czeka na wyniki badań i dokumentację medyczną

Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że 30-letnia kobieta poczuła się źle w 22. tygodniu ciąży, odeszły je wody płodowe. Następnego dnia, 21 września, udała do szpitala. Po badaniach lekarze stwierdzili, że płód żyje. Stwierdzono też wysoki poziom CRP, świadczący o stanie zapalnym, pacjentce podawano antybiotyk. Kobieta do wieczora tego dnia utrzymywała kontakt z bliskimi. Następnego dnia, ok. 4 nad ranem, poziom CRP nadal był wysoki, ale kobieta była przytomna. O 6.20 została przekazana na blok operacyjny, zmarła o 7.35 – podała prokuratura.

"Uzyskane wyniki sekcji zwłok wskazują z dużym prawdopodobieństwem na wstrząs septyczny i zakażenie" – powiedziała prokurator. Prokuratura zwróciła się do biegłych o sporządzenie kolejnych opinii – z badań toksykologicznych i histopatologicznych próbek pobranych z ciała – zarówno kobiety, jak i płodu.

W prowadzonym śledztwie przesłuchano bliskich zmarłej i zabezpieczono dokumentację medyczną ze szpitala. Prokuratura zwróciła się także o przekazanie dokumentacji z badań prenatalnych i wszystkich wcześniejszych wizyt 30-latki u ginekologa.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji

Przepisy prawa dotyczącego aborcji zostały zmienione na skutek wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku. Wcześniej obowiązująca od 1993 r. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zwana kompromisem aborcyjnym, zezwalała na dokonanie aborcji w trzech przypadkach: w sytuacji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo) oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Jedynie ta ostatnia przesłanka została uznana przez TK za niekonstytucyjną – przepisy nadal dopuszczają możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu.

Wyrok z 22 października 2020 roku wywołał falę protestów w całym kraju. Wyrok opublikowano 27 stycznia br. 22 października br., w rocznicę orzeczenia TK w sprawie aborcji, w kraju odbyły się ponowne demonstracje.

Autor:tam, akr/adso

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości