|

Latami borykają się z niedoborem. Mało kto myśli o szukaniu przyczyny

Niedobory żelaza od diagnostyki po leczenie wiążą się z różnymi wyzwaniami
Niedobory żelaza od diagnostyki po leczenie wiążą się z różnymi wyzwaniami
Źródło zdj. gł.: Cagkan Sayin/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Niedobór żelaza jest powszechnym problemem, ale z jego diagnostyką i leczeniem nie jest w Polsce łatwo. Lekarze często zalecają suplementację, nie poszukując przyczyny niedoboru. Niektórzy pacjenci są odsyłani do hematologów, chociaż ich problem jest internistyczny. Ograniczona jest również dostępność dożylnych wlewów żelaza.Artykuł dostępny w subskrypcji

Zuzanna Kuffel: Niedobór żelaza to częsty problem?

Dr n. ned. Agnieszka Barchnicka, specjalistka chorób wewnętrznych i hematologii: - Jeden z najczęstszych, z jakimi spotykam się jako hematolog.

A to nie internista powinien się tym zajmować?

Teoretycznie tak. Jednak w praktyce pacjenci często borykają się z niedoborami żelaza przez wiele lat. Nawet jeśli niedobór zostanie właściwie rozpoznany, leczenie jest często zbyt krótkie lub nie zostaje zdiagnozowana i leczona przyczyna niedoboru. W efekcie, z powodu utrzymującej się "tajemniczej i opornej" anemii, pacjenci otrzymują skierowanie do hematologa od lekarza rodzinnego. Tymczasem lekarz rodzinny lub internista może samodzielnie zlecić odpowiednią diagnostykę oraz rozpocząć i kontynuować suplementację żelaza. W przypadku niedoboru żelaza moja rola jako hematologa ogranicza się głównie do podejścia internistycznego. Niestety, na wizytę w poradni hematologicznej czeka się długo, a pierwszeństwo mają pacjenci onkologiczni. W efekcie pacjent z niedoborem żelaza niepotrzebnie dłużej zmaga się z dolegliwościami, które znacznie pogarszają jakość życia, nie wspominając już o samej przyczynie niedoboru, która czasami nie może czekać - na przykład nowotworze przewodu pokarmowego.

Pozostało 87% artykułu
Czytaj także: