Zondacrypto pod lupą prokuratury. "Można się domyślać, że dotyczy to wątków, o których mówił premier"

Zondacrypto, kryptowaluty
Reporter "Superwizjera" Michał Fuja o śledztwie w sprawie Zondacrypto
Źródło: TVN24
Prokuratura bada sprzeniewierzenie pieniędzy klientów, ale pojawia się też informacja o praniu pieniędzy. Można się domyślać, że dotyczy to między innymi wątków, o których mówił z mównicy sejmowej premier, czyli współpracy z Rosjanami - powiedział w TVN24 reporter Superwizjera Michał Fuja. Komentował wszczęte śledztwo w sprawie Zondacrypto.

Prokuratura Regionalna w Katowicach poinformowała w piątek, że wszczęła śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto. Według prokuratury wysokość szkody w sprawie Zondacrypto obecnie wynosi nie mniej niż 350 milionów złotych.

Do kwestii wszczęcia śledztwa odniósł się w sobotę we "Wstajesz i weekend" w TVN24 reporter "Superwizjera" Michał Fuja.

- Przede wszystkim badane jest sprzeniewierzenie pieniędzy klientów, doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzania mieniem. Ale w drugiej części tych informacji [prokuratury - red.] pojawia się też informacja o praniu pieniędzy - mówił.

- Więc można by się spodziewać, domyślać, że dotyczy to między innymi tych wątków, o których mówił wczoraj z mównicy sejmowej premier, czyli jakiejś współpracy z Rosjanami i tak dalej, natomiast tego jeszcze nie wiemy - powiedział.

Szef rządu Donald Tusk mówił w piątek w Sejmie, że "w 2022 rozpoczęła się wielka kariera firmy Zondacrypto z nowym szefem", a stało się to - zdaniem premiera - "za pieniądze rosyjskiej mafii". - Mówię o informacji, jaką dysponują nasze służby - dodał.

- Na ten moment wiemy o klientach, o tysiącach być może już klientów, którzy zgłaszają się - zaznaczył Fuja.

- Część pisze na forach, część pisze w mediach społecznościowych, część zgłasza się do kancelarii prawnych - mówił.

Zauważył też, że nie wiemy, czy wysokość szkody nie mniej niż 350 milionów złotych, o czym informuje prokuratura, to są szacunki, czy zgłoszona kwota.

Fuja o propozycji miliona złotych, która "zmieniła wszystko"

Fuja wspomniał o tym, co działo się, kiedy wraz z Patrykiem Szczepaniakiem zajmował się sprawą Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. W 2020 roku spotkali się z Suszkiem określanym mianem "króla kryptowalut". Dziennikarzom w zamian za niepublikowanie materiału o giełdzie BitBay zaproponowano milion złotych łapówki. Niespełna dwa lata później, w marcu 2022 roku, Suszek zaginął.

- Kiedy zajmowaliśmy się tą sprawą, widzieliśmy tylko pewne drobne elementy, czyli wiedzieliśmy, że za giełdą stoją grupy przestępcze, że jednym z wiceprezesów giełdy był człowiek oskarżony wcześniej o współudział w morderstwie. Chcieliśmy opisać, jak wygląda największa polska giełda kryptowalut, czy jest bezpieczna, czy klienci mogą trzymać na niej bezpiecznie środki - opowiadał.

- Wtedy właśnie pojawiła się ta propozycja miliona złotych, która zmieniła wszystko, bo uświadomiła nam, że jest tam próba ukrycia znacznie poważniejszych rzeczy niż te, do których dotarliśmy - dodał.

OGLĄDAJ: Co się stało z Sylwestrem Suszkiem, królem kryptowalut?
pc

Co się stało z Sylwestrem Suszkiem, królem kryptowalut?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Sprawa Zondacrypto

Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Michał Binkiewic informował w piątek w komunikacie, że podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia pokrzywdzonych, a także doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w ramach Zondacrypto.

"Właściciel giełdy wskazał przy tym, że od 2022 r. nie posiadała ona dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym przechowywane mają być środki w ilości około 4500 BTC, którą to informację zatajono przed klientami" - podał.

Jak przekazał, zakresem śledztwa objęto zachowania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 roku.

OGLĄDAJ: Żurek o Zondacrypto: wszczynamy postępowanie dotyczące prania pieniędzy
pc

Żurek o Zondacrypto: wszczynamy postępowanie dotyczące prania pieniędzy

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: