Jak mówi Sierakowski, w kampaniach wyborczych Sojusz zgłaszał różne propozycje w sprawach pracowniczych albo światopoglądowych, ale w momencie dojścia do władzy stawały się one nieaktualne.
- Komu wierzyć? Napieralskiemu, Millerowi czy Kaliszowi? Każdy mówi co innego i zmienia poglądy, szukając szans wyborczych - uważa Sierakowski.
"Wystarczy zalegalizować rzeczywistość"
Jego zdaniem "Lewica nie musi nic zmieniać, wystarczy, że zalegalizuje rzeczywistość". - Mamy prawo, które jest dostosowane do zachcianek Kościoła i wyalienowane od tego, jak Polacy żyją naprawdę. A stało się tak między innymi w wyniku rządów SLD - dodał.
Pytany, czy SLD w walce o świeckie państwo ma szanse na poparcie w Sejmie odpowiedział: - Fakt, że nie ma większości w parlamencie do przeprowadzenia jakiegoś projektu zmiany, to jeszcze nie jest powód, żeby nie uprawiać polityki.
Źródło: Polska The Times