Cenckiewicz złożył rezygnację

Sławomir Cenckiewicz
Cenckiewicz złożył rezygnację
Źródło: TVN24
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację. W długim wpisie argumentował swoją decyzję i przekonywał, że ma związek z brakiem dostępu do informacji niejawnych. Przekazał też, jak od teraz będzie wyglądać jego działalność polityczna. Ruch Cenckiewicza skomentował szef służb Tomasz Siemoniak.

Sławomir Cenckiewicz poinformował w czwartek w mediach społecznościowych, że na ręce prezydenta Karola Nawrockiego złożył w środę 22 kwietnia rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jak przekazał, powodem jest brak dostępu do informacji niejawnych. Zapowiedział, że od dzisiaj będzie wspierał prezydenta "w zupełnie innej roli".

Przekazał też, że jego następcą zostanie generał Andrzej Kowalski. 

Andrzej Kowalski
Andrzej Kowalski
Źródło: Marcin Obara/PAP

Cenckiewicz o powodach rezygnacji

W długim oświadczeniu Cenckiewicz opisał między innymi powody rezygnacji ze stanowiska. "Swoją decyzję przemyślałem i podjąłem ją w odpowiedzialności za państwo" - napisał. Ocenił, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zostało poddane "brutalnej ingerencji i presji ze strony rządu Donalda Tuska". Dodał, że jego zdaniem działania rządu "sparaliżowały normalne funkcjonowanie BBN", a jemu "uniemożliwił pełnienie funkcji.

Leśkiewicz: decyzja nie została podjęta "ad hoc"

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz potwierdził, że rezygnacja została przyjęta w czwartek 23 kwietnia. Wyjaśnił, że generał Kowalski, który dotychczas był zastępcą Cenckiewicza, przejął tymczasowo jego obowiązki.

Rzecznik prezydenta wystąpił później z oświadczeniem dla mediów. - Jeżeli komuś się wydaje, że ta decyzja jest wyrazem słabości, poddania się tej rzeczywistości, z którą mamy do czynienia, to zapewniam, że każda taka osoba jest w błędzie - mówił i zapewniał, że decyzja Cenckiewicza nie została podjęta "ad hoc" i pod wpływem emocji. 

Leśkiewicz: decyzja Sławomira Cenckiewicza o rezygnacji nie została podjęta "ad hoc"
Źródło: TVN24

Leśkiewicz zapowiedział, że były szef BBN pozostanie w kancelarii prezydenta jako przewodniczący Rady Bezpieczeństwa i Obronności, a także będzie "doradzał prezydentowi w kwestiach bezpieczeństwa". 

Siemoniak: histeryczne oświadczenie Cenckiewicza

Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak ocenił oświadczenie byłego szefa BBN jako "histeryczne", które "wyraźnie potwierdza, dlaczego ta osoba nie powinna nigdy sprawować tej funkcji ani mieć dostępu do tajemnic państwowych". 

"Liczymy na współpracę z gen. Kowalskim jako p.o. szefa BBN, który reprezentując faktycznie BBN w różnych rządowych gremiach pokazał, że nawet przy dużej różnicy zdań można działać z powagą i spokojem w ramach obowiązujących przepisów" - oświadczyłł Siemoniak. 

Dobrzyński: kierowanie BBN przez Cenckiewicza było fikcją

Do decyzji Cenckiewicza odniósł się rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. "Już ponad 7 miesięcy temu jasno i wyraźnie informowałem, że Sławomir C. nie ma dostępu do informacji niejawnych. Najwyraźniej w końcu do niego dotarło, że przez ten czas stojąc na czele Biura Bezpieczeństwa Narodowego wyglądał dość paradnie" - napisał na X. 

"Bez poświadczenia bezpieczeństwa i wglądu do niejawnych dokumentów kierowanie przez niego Biurem Bezpieczeństwa Narodowego było fikcją. Jego odejście ze stanowiska to chyba jedyna dobra, choć mocno spóźniona decyzja" - dodał. 

Dobrzyński później komentował sprawę na briefingu dla mediów. - Mimo pewnego rodzaju matactwa, błędnej interpretacji prawa, szczególnie przez pana Cenckiewicza, jego towarzyszy i kolegów z pracy, jasno wynika, że w końcu te słowa doszły do pana Cenckiewicza. Zrozumiał, że nie ma dostępu do informacji niejawnych - mówił. 

- Nie ukrywam, że cieszę się, że pan Sławomir Cenckiewicz w końcu to zrozumiał i doszło do niego, że kierowanie przez niego tą instytucją nie ma najmniejszego sensu - dodał. Jak ocenił Dobrzyński, decyzja o rezygnacji jest "bardzo mocno spóźniona". 

Rzecznik koordynatora służb specjalnych był pytany, czy - w związku z rezygnacją - postępowanie sprawdzające wobec Cenckiewicza zostanie zakończone. - Jeśli w tym momencie pan Sławomir Cenckiewicz nie obejmuje żadnego stanowiska, gdzie powinien mieć dostęp do informacji niejawnych, to moim zdaniem, musiałbym to jeszcze dokładnie sprawdzić, dalsze postępowanie może być po prostu umorzone - odpowiedział Dobrzyński. 

Jacek Dobrzyński
Dobrzyński o rezygnacji Cenckiewicza: bardzo mocno spóźniona
Źródło: TVN24

Cenckiewicz o "rządzie PiS i Konfederacji"

Cenckiewicz oświadczył we wpisie, że "najważniejsza jest zmiana rządu" i "nie rezygnuje z walki o zachowanie w Polsce demokracji i praworządności". Określił też swoją dalszą ścieżkę w polityce.

"Powracam nie tylko do roli badacza przeszłości i wykładowcy akademickiego, ale przede wszystkim publicysty i komentatora politycznego" - zapowiedział.

Ocenił, że strona rządząca "nie ma powodów do świętowania". "W nowej roli będę jeszcze mocniej rozliczał obecny antypaństwowy wandalizm rządu robiąc wszystko, by misja prof. Przemysława Czarnka zakończyła się sukcesem" - zapowiedział. Czarnek jest kandydatem PiS na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. 

"Poza tym niech ceniony przeze mnie Mateusz Morawiecki 'łowi' w centrum, Koalicja Obywatelska przegra wybory, 'Nowe ZSL' w tym kształcie zejdzie poniżej progu wyborczego, Prezydent RP obejmie patronatem Blok Senacki a prawica zbuduje przyszłą koalicję i w konsekwencji wyłoni rząd PiS… i Konfederacji" - napisał. 

Spór o dostęp do informacji niejawnych dla Cenckiewicza

Pod koniec lipca 2024 roku Służba Kontrwywiadu Wojskowego odebrała Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do dokumentów niejawnych. Po skardze polityka sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który 17 czerwca 2025 roku tę decyzję uchylił. 5 sierpnia ubiegłego roku kancelaria premiera wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroku WSA. 

Sprawa Cenckiewicza nie miała uprawomocnienia, a tym samym pozostawała w prawnym zawieszeniu. Pałac Prezydencki i KPRM przerzucały się wzajemnymi argumentami o dostępie do informacji niejawnych dla szefa BBN. Cenckiewicz przez cały czas utrzymywał, że "posiada dostęp do informacji niejawnych krajowych i międzynarodowych" i powoływał się na wyrok z czerwca 2025 roku. Strona rządowa przekonywała, że Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych aż do momentu zakończenia postępowania. 

W lutym Cenckiewicz przyznał w Radiu Zet, że do czasu wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego nie zapoznaje się z materiałami o charakterze niejawnym. 15 kwietnia NSA oddalił skierowane w 2025 roku skargi kasacyjne kancelarii premiera od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, w których to WSA uchylił decyzję o cofnięciu Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński zaznaczył wówczas, że wyrok NSA nie oznacza, że Cenckiewicz automatycznie odzyskał dostęp do informacji niejawnych. Wyjaśnił, że "w okresie od wydania wyroków NSA do dnia zakończenia kontrolnego postępowania sprawdzającego (przez ABW) szef BBN nie posiada dostępu do informacji niejawnych i nie ma prawa posługiwać się wydanymi mu poświadczeniami bezpieczeństwa".

Dlaczego Cenckiewicz stracił poświadczenie bezpieczeństwa?

Powodem jest utajenie w ankiecie bezpieczeństwa informacji, że korzystał z terapii i środków psychotropowych, ale o odebraniu nie zadecydował sam fakt korzystania z pomocy lekarskiej, a ukrycie tej informacji podczas wypełniania ankiety. W ubiegłym roku szczegóły tej sprawy ujawniła "Gazeta Wyborcza". 

Dodatkowo po tym, jak odkryto, że poświadczył nieprawdę prokuratura postawił mu zarzut karny dotyczący złamania ustawy o ochronie informacji niejawnych. Chodziło o sprawę ujawnienia przez byłego szefa MON Mariusza Błaszczaka części planu obrony Polski, w czym pomagać miał mu Cenckiewicz. 

Sławomir Cenckiewicz pełnił funkcję szefa BBN od 7 sierpnia 2025 roku.

OGLĄDAJ: "Nie jest lubiany w PiS", oskarżał Tuska. Kim jest Cenckiewicz?
cenckiewicz

"Nie jest lubiany w PiS", oskarżał Tuska. Kim jest Cenckiewicz?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: