- Mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram zostanie szefową komisji, która zajmie się wszystkimi przypadkami nadużywania władzy wobec aktywistów demokratycznych, kiedy u władzy była Zjednoczona Prawica - poinformował w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister Adam Bodnar. - Chciałabym, żeby rezultatem pracy tej komisji była pewnego rodzaju szczepionka na przyszłość - mówiła w TVN24 mecenas Gregorczyk-Abram.
W lutym rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński przekazał, że z inicjatywy ministrów Tomasza Siemoniaka i Adama Bodnara zostanie powołana rządowa komisja, która zajmie się wszystkimi przypadkami nadużywania władzy wobec aktywistów demokratycznych w latach 2016-2023.
W czwartek w "Rozmowie Piaseckiego" minister Adam Bodnar przekazał, że 7 kwietnia poznamy główne zadania i skład komisji. W komisji zasiądą "osoby ze środowiska naukowego, środowiska organizacji pozarządowych, które były bardzo doświadczone w monitorowaniu nadużyć".
Bodnar zdradził też, że na czele komisji stanie mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram (Inicjatywa "Wolne Sądy").
Gregorczyk-Abram: jest mnóstwo pracy przed nami
We "Wstajesz i wiesz" w TVN24 mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram mówiła, że komisja "będzie przyglądać się temu, w jaki sposób, jakimi środkami Prawo i Sprawiedliwość represjonowało społeczeństwo obywatelskie, organizacje pozarządowe, aktywistki i aktywistów".
Zaznaczyła, że działania komisji nie będą dotyczyły jedynie demonstracji, ale także działalności mediów rządowych czy SLAPP-ów. - Jest naprawdę mnóstwo pracy przed nami w tym zakresie - powiedziała.
Pytana, dlaczego zdecydowała się na pracę w komisji, odpowiedziała: - Chciałabym, żeby organizacje pozarządowe, aktywiści i aktywistki mieli takie miejsce, w którym mogą opowiedzieć swoją historię represji.
Mecenas podała też drugi cel komisji. - Chciałabym, żeby rezultatem pracy tej komisji była też pewnego rodzaju szczepionką na przyszłość, dlatego że jest naturalne, że społeczeństwo obywatelskie - obok wolnych mediów czy obok niezależnych sądów - jest pierwszym elementem ataków rządów. Jeżeli chcą zaatakować obywatela, atakują właśnie rdzeń, czyli aktywistów, aktywistki, społeczeństwo obywatelskie - przyznała.
Działania służb za kadencji PiS
W okresie, który zbada komisja, rządziła Zjednoczona Prawica. W tych latach dochodziło do licznych protestów społecznych. Wśród nich m.in. protesty przeciwko reformom sądownictwa, zaostrzeniu prawa aborcyjnego, strajk kobiet oraz demonstracje w obronie TVN i wolnych mediów.
Podczas protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego w 2020 roku policja użyła gazu łzawiącego, a w tłum weszli ubrani po cywilnemu antyterroryści z elitarnego Biura Operacji Antyterrorystycznych. Jeden z nich użył pałki teleskopowej, jak również przewrócił kobietę. Jak potem poinformował portal tvn24.pl, jedyną konsekwencją, jaka spotkała policjanta, była rozmowa dyscyplinująca. Podczas tego samego protestu policjanci spryskali gazem m.in. działaczki Strajku Kobiet Martę Lempart i Klementynę Suchanow oraz posłankę Lewicy Magdalenę Biejat.
Podczas manifestacji Strajku Kobiet zorganizowanej przy okazji świętowania 102. rocznicy uzyskania przez Polki praw wyborczych, w czasie akcji blokowania Trasy Łazienkowskiej posłanka Barbara Nowacka została potraktowana gazem łzawiącym przez jednego z funkcjonariuszy.
W tym samym roku podczas Marszu Niepodległości policja użyła gazu łzawiącego i broni gładkolufowej. Portal Tysol.pl poinformował wtedy, że podczas zamieszek w tym rejonie miasta, z policyjnej broni raniony został fotoreporter "Tygodnika Solidarność" Tomasz Gutry.
Również w 2020 roku podczas manifestacji w obronie klimatu, równości i praw człowieka jednej z protestujących złamano rękę.
Na początku 2021 roku opublikowano raport ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (KMPT) podsumowujący działania policji wobec zatrzymanych po demonstracjach. Eksperci stwierdzili, że policja brutalnie traktowała zatrzymywanych na demonstracjach; zatrzymani i zatrzymane zwracali uwagę na nieproporcjonalne stosowanie kajdanek (w tym w czasie transportu zakładanych na ręce z tyłu), rozpylanie gazu czy używanie pałek służbowych, w tym pałek teleskopowych; niepokojące było coraz powszechniejsze stosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego; w części przypadków nadużywano kontroli osobistych; dla większości rozmówców było to pierwsze zatrzymanie w życiu, ale nie dostawali odpowiednich informacji; prawo zatrzymanych do natychmiastowej pomocy prawnej nie było w pełni respektowane.
CZYTAJ WIĘCEJ: Gliński: policja za naszych czasów nigdy się tak nie zachowywała. A jak się zachowywała?
19 września posłanka Koalicji Obywatelskiej Kinga Gajewska została siłą doprowadzona do radiowozu przez policjantów i do niego wciągnięta. Na nagraniu widać, jak grupa funkcjonariuszy prowadzi siłą posłankę w kierunku radiowozu, potem unosi ją i wciąga do środka. W tle słychać krzyki ludzi, że Kinga Gajewska jest posłanką. Słychać też głosy o tym, że "to jest naruszenie nietykalności posła". Sama posłanka jest trzymana za ręce przez policjantów. Na nagraniach z tego miejsca widać też posła koła Polska 2050 Pawła Zalewskiego, który potwierdzał tożsamość Gajewskiej.
Autorka/Autor: ek/kab
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24