W nocy z czwartku na piątek wybuchł pożar w hali o powierzchni 50 na 50 metrów na terenie zakładu zajmującego się przetwórstwem mięsnym. Konieczna była ewakuacja hali.
W akcji w Chrościnie w powiecie górowskim bierze udział ponad 40 zastępów straży pożarnej. Według informacji przekazanych przez strażaków, działania gaśnicze są prowadzone z zewnątrz i mogą potrwać kilka godzin. Sytuacja nie jest opanowana.
- Działania cały czas trwają, prowadzimy je z zewnątrz. Zajmujemy się gaszeniem dachu z trzech drabin. Cały czas na miejscu jest 40 zastępów straży pożarnej. 12 osób zostało ewakuowanych, cztery z nich, które podtruły się dymem, zostały zabrane do szpitala w Lesznie. To są pracownicy zakładu - przekazał tvn24.pl po godzinie 7 mł. bryg. Marcin Klefas oficer prasowy, Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Górze.
Strażacy monitorują skład powietrza
Kapitan Krzysztof Mastalerz z Państwowej Straży Pożarnej w Górze mówił w TVN24, że w momencie przyjazdu na miejsce strażaków, ogniem była zajęta znaczna część dachu.
- Dym kieruje się w część niezamieszkałą - w pola, więc nie ma niebezpieczeństwa dla mieszkańców. W tym momencie mamy tutaj grupę chemiczną, która monitoruje skład powietrza - oznajmił.