Poseł PiS Marcin Porzucek pijany na lotnisku. "Bardzo przykry i bardzo smutny obraz"
Poseł PiS Marcin Porzucek nie mógł opuścić pokładu samolotu o własnych siłach. Pomogły mu w tym służby ratownicze. Jako pierwszy o tym zdarzeniu poinformował 29 maja "Fakt". Świadkowie, na których powołuje się dziennik, mówili, że poseł był nietrzeźwy.
Pytany wcześniej o tę sprawę, Porzucek tłumaczył się "problemem ortopedycznym". We wtorek - po opublikowaniu zdjęć, na których widać posła na lotnisku - zamieścił wpis, w którym "przeprosił urażonych sytuacją na lotnisku" i wyjaśnił, że "połączenie alkoholu z lekami przeciwbólowymi przepisanymi w jego chorobie było ogromną nieodpowiedzialnością".
- Bardzo przykry i bardzo smutny obraz, bo to jest obraz części polskiego parlamentaryzmu - skomentował w "Kropce nad i" w TVN24 europoseł KO Krzysztof Brejza.
Ocenił też, że Porzucek i inni posłowie PiS, którzy "angażują się w takie pouczanie innych, powinni się trochę zastanowić". - Panu posłowi Porzuckowi życzę z całego serca - ponieważ to jest smutny obraz też dla polskiego Sejmu - tego, żeby poszedł po prostu na leczenie. To będzie najlepsze rozwiązanie - dodał Brejza.
Petru: to wpływa na wizerunek całej klasy politycznej
Powrotu do zdrowia życzył też Porzuckowi poseł Ryszard Petru z klubu parlamentarnego Centrum. - Uważam, że powinien przeprosić i nie kombinować z biodrem czy tam łączeniem leków. Po prostu ewidentnie wypił za dużo i pijany wsiadł do samolotu, którego lot jest krótki, chyba 30 albo 40 minut - powiedział.
Według doniesień prasowych Porzucek był jednym z pasażerów samolotu Embraer 175 lecącego z Rzeszowa do Warszawy. Rzecznik Lotniska Chopina Piotr Rudzki przekazał redakcji tvn24.pl, że na pokładzie samolotu relacji Rzeszów - Warszawa rzeczywiście znajdował się pasażer, który nie był w stanie opuścić pokładu o własnych siłach.
Zdaniem Petru poseł PiS powinien też "przeprosić Polaków". - To rzeczywiście wpływa na wizerunek całej klasy politycznej, pomimo tego, że pan jest z PiS-u - dodał.
"Chwilówka Błaszczaka"
Goście TVN24 komentowali również reportaż "Chwilówka Błaszczaka". Reporter "Czarno na białym" Piotr Świerczek przeprowadził dziennikarskie śledztwo w sprawie warunków, na których rząd PiS dokonywał zakupów sprzętu wojskowego w Korei Południowej. Ustalił między innymi, że kredyty zaciągnięte przez rząd PiS - w większości w euro i w dodatku zaciągnięte w europejskich bankach - są wyżej oprocentowane niż program SAFE, a sprzęt za nie kupiony jest i będzie produkowany w zagranicznych, a nie polskich fabrykach.
Jak ocenił Brejza, "reportaż jest wstrząsający". - Sam [były minister obrony Mariusz - red.] Błaszczak pół roku temu zachęcał przecież do brania pieniędzy z SAFE. Sami zakupili czołgi, między innymi K2, w których rzeczywiście są przekładnie niemieckiej produkcji - powiedział.
Petru ocenił, iż prawdopodobnie politycy PiS "uznali, że ten program SAFE jest niebezpieczny, bo może odebrać ich elektorat na rzecz koalicji 15 października". - Te inwestycje akurat są w tych miejscach, gdzie dominuje PiS i wymyślili sobie tę narrację - mówił, nawiązując do krytyki programu SAFE.