Parlament Europejski przyjął rezolucję na temat osób LGBT. Minął termin na odpowiedź samorządów w sprawie uchwał anty-LGBT

1409N410XR PIS DNZ CELEJ
Niepewne pieniądze z Unii z powodu stref anty-LGBT
Źródło: TVN24

To był ostatni dzwonek, by samorządowcy odpowiedzieli Komisji Europejskiej w sprawie stref anty-LGBT. Stawką w konflikcie są pieniądze z unijnych funduszy. Dzieje się to w czasie, kiedy europarlament przyjął przełomową rezolucję na temat LGBT, która mówi o konieczności akceptacji związków partnerskich i małżeństw jednopłciowych na terenie całej Unii Europejskiej. Materiał magazynu "Polska i Świat".

To kolejny raz, kiedy unijne instytucje stają w obronie praw osób nieheteronormatywnych. W rezolucji, którą właśnie przegłosował Parlament Europejski, znalazły się zapisy o tym, że i małżeństwa jednopłciowe, i związki partnerskie powinny być uznawane i traktowane w jednolity sposób w całej Unii.

- To kolejny sygnał, który wysyła do nas świat, że osobom LGBT po prostu należą się równe prawa i to jest bardzo ważny sygnał – uważa Cecylia Jakubczak z Kampanii Przeciw Homofobii.

Na razie prawo w Polsce, na Litwie, Łotwie, w Słowacji, Bułgarii i Rumunii w żaden sposób nie uwzględnia związków jednopłciowych. W tych samych krajach, a dodatkowo też w Grecji, Czechach, Chorwacji, na Węgrzech i Cyprze - nie jest możliwe, żeby dziecko w świetle prawa miało rodziców tej samej płci.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

- Potrzebujemy takich wzmocnień, takiego swego rodzaju nacisku na polski rząd, żeby coś się wreszcie zmieniło, żeby należące się ludziom związki partnerskie czy równość małżeńska zostały wprowadzone – mówi Cecylia Jakubczak. Przedstawicielka Kampanii Przeciw Homofobii chciałaby, żeby "polski rząd w końcu dostrzegł też dzieci, które wychowują się w tęczowych rodzinach". - Takich dzieci jest co najmniej 50 tysięcy – dodaje.

Za dyskryminację środowisk LGBT europosłowie chcą konsekwencji sądowych i finansowych, rezolucja zaś wywołuje do tablicy Polskę i Węgry. Wszystko to dzieje się w momencie, kiedy inna unijna instytucja - czyli Komisja Europejska - podejmuje zdecydowane kroki w sprawie tak zwanych uchwał "anty-LGBT" w Polsce.

- To już nie są jakieś ostrzeżenia, tylko to są twarde stanowiska, twarde ultimatum mówiące: wycofajcie swoje stanowiska albo nie otrzymacie środków – mówi współtwórca "Atlasu Nienawiści" Kamil Maczuga.

Uchwały anty-LGBT. Minął termin na odpowiedź do Komisji Europejskiej

Marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski zwraca uwagę, że "zarzuca się samorządom różne rzeczy, za które my przecież nie odpowiadamy". - Nie czujemy się w ogóle winni, wręcz w pewnym sensie nawet trochę odwrotnie – podkreśla.

Chodzi o pięć samorządów, czyli województwa małopolskie, lubelskie, świętokrzyskie, łódzkie i podkarpackie, w przypadku których unijne pieniądze stoją pod znakiem zapytania. We wtorek minął termin, w którym samorządowcy mieli wysłać Komisji Europejskiej wyjaśnienia w sprawie tak zwanych uchwał anty-LGBT.

- Polska nie traktowała pism Komisji Europejskiej poważnie, nie odpowiadała na pytania, do których jest zobowiązana – twierdzi Kamil Maczuga.

Komisja się więc niecierpliwi, ale części samorządowców się nie spieszy. - Jeszcze te prace trwają. Dotarło do nas pismo – mówi wicemarszałek województwa podkarpackiego Piotr Pilch.

Z kolei Witold Kozłowski informuje, że przedstawiciele województwa małopolskiego pismo do Komisji Europejskiej przesłali w poniedziałek. - Czekamy na odpowiedź rządu do Komisji Europejskiej i następnie będziemy to analizowali – mówi zaś wiceprzewodniczący sejmiku województwa łódzkiego Zbigniew Linkowski.

Województwa rozważają odejście od uchwał anty-LGBT

W czasie tego czekania uchwały anty-LGBT ciągle obowiązują. Lokalne władze tłumaczą, że intencje były dobre. - W naszym konserwatywnym województwie zostały przyjęte uchwały, nie piętnując kogokolwiek – wskazuje Piotr Pilch.

Przedstawiciele województw będą teraz próbowali różnymi sposobami przekonać o tym Komisję Europejską. - Departament rodziny, zdrowia i spraw społecznych otrzymuje nową nazwę: departamentu zdrowia, rodziny, równego traktowania i polityki społecznej – informuje Witold Kozłowski.

Z kolei Piotr Pilch przyznaje, że pod uwagę brane jest wycofanie się z uchwały anty-LGBT. - Już teraz o tym dyskutujemy, co zrobić z tym szantażem, który nam się nie podoba – dodaje.

Małopolska miesiąc temu próbowała zmienić swoją uchwałę, wykreślając z niej słowo LGBT i zastępując je sformułowaniem "neomarksistowskiej ideologii płciowości kulturowej". Propozycja nie przeszła.

Czytaj także: