Zobacz reportaż "Superwizjera" pod tytułem "Miliony dla przyjaciela misji" w TVN24+ >>
Ksiądz Waldemar Cisło przez blisko dwie dekady kierował polską sekcją papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie - jednej z najbardziej rozpoznawalnych katolickich organizacji pomocowych na świecie.
Duchowny, doktor habilitowany nauk teologicznych i profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, pełnił funkcję dyrektora od momentu powołania polskiej sekcji w 2006 roku do 2024 roku. We wrześniu 2024 roku złożył rezygnację - oficjalnie tłumacząc ją chęcią przekazania kierowania organizacją w nowe ręce.
Pomoc Kościołowi w Potrzebie działa od końca lat 40., ma papieski status i oddziały w kilkudziesięciu krajach. Pod jego patronatem realizowana jest pomoc humanitarna w strefach konfliktów zbrojnych, wsparcie dla prześladowanych chrześcijan oraz raporty o wolności religijnej, na które powołują się politycy, media i instytucje międzynarodowe.
Sieć fundacji
To właśnie pod tym szyldem, jak ustalili reporterzy "Superwizjera" i TVN24+, ks. Cisło przez lata budował swoją pozycję. Dzięki częstej obecności w prawicowych mediach oraz przychylności polityków PiS do fundacji zakładanych przez duchownego trafiały dziesiątki milionów złotych, przeznaczanych, zgodnie z deklaracjami, na pomoc na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Dziennikarskie śledztwo Michała Fui i Joanny Rubin‑Sobolewskiej pokazuje jednak, że równolegle w ramach działalności Pomocy Kościołowi w Potrzebie, ks. Cisło i jego współpracownicy rozwijali sieć fundacji o niemal identycznych nazwach m.in. Przyjaciel Misji i Amicus Missio (łac. przyjaciel misji - red.). Jak potwierdzili reporterzy, darczyńcy często nieświadomie przekazywali pieniądze nie do Pomocy Kościołowi w Potrzebie, lecz do znacznie mniejszych, młodych fundacji kontrolowanych przez duchownego i jego najbliższe otoczenie. Było to możliwe m.in. dzięki podmianie numerów kont bankowych podczas zbiórek prowadzonych przez PKWP.
Reporterzy odnaleźli szereg budzących wątpliwości inwestycji, a także pokazali, jak doszło do przejęcia cennej nieruchomości od starszej kobiety.
- Ksiądz profesor Cisło miał być kryształowym człowiekiem. Trafiłam do nich, bo usłyszałam w telewizji, że istnieje taka organizacja jak Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Pomyślałam, że to będzie najuczciwsza z możliwych. Dlatego się do nich zgłosiłam - mówi w reportażu "Superwizjera" 85-letnia pani Zofia, która przekazała jednej z organizacji zarządzanej przez księdza blisko dwuhektarową działkę.
Zawiadomienie do prokuratury
13 marca tego roku polska sekcja Pomocy Kościołowi w Potrzebie poinformowała, że po zakończeniu audytu złożyła do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Jak przekazano w oświadczeniu, dotyczy ono możliwych nieprawidłowości organizacyjnych i finansowych sprzed października 2024 roku. Audyt pogłębiony wciąż trwa.
"Równocześnie pragniemy zapewnić, że te okoliczności nie wpływają na bieżącą działalność Sekcji Polskiej Pomocy Kościołowi w Potrzebie. Wszystkie działania misyjne odbywają się bez zakłóceń, a środki przekazywane przez darczyńców są bezpieczne i wykorzystywane zgodnie z deklarowanym przeznaczeniem zbiórek" - czytamy w oświadczeniu. Organizacja zapowiada również dalsze wdrażanie mechanizmów naprawczych, które mają zapobiec podobnym nieprawidłowościom w przyszłości.
Ksiądz Waldemar Cisło nie odpowiedział na pytania naszej redakcji.
Autorka/Autor: Joanna Rubin‑Sobolewska, Michał Fuja
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Szymon Pulcyn/PAP