|

891 egzaminów, 31 zdanych. "Maszynka do zarabiania pieniędzy"

"Mamy do czynienia z rozkwitem turystyki egzaminacyjnej"
"Mamy do czynienia z rozkwitem turystyki egzaminacyjnej"
Źródło: Shutterstock
System egzaminów na prawo jazdy w Polsce wymaga naprawy - uważa instruktor Andrzej Łapa i pokazuje dane w tej sprawie. Jak mówi, obecna sytuacja sprzyja patologiom: od "patoegzaminatorów" po turystykę egzaminacyjną. Zmiany zapowiada resort infrastruktury.Artykuł dostępny w subskrypcji

"Czy ktoś z Was zdał egzamin na prawko, mając totalny problem z odróżnianiem lewej od prawej?" – pisze jedna z internautek na grupie o egzaminach na prawo jazdy.

Inne pytanie dotyczy dojeżdżania do skrzyżowania: sprzęgło i hamulec czy najpierw hamulec, a potem sprzęgło? Co zrobić, aby auto nie zgasło? Jakie macie porady na stres, aby noga na pedale nie latała?

Pojawiają się się też relacje osób, które zdały egzamin dopiero za piątym, siódmym, a nawet jedenastym razem. "Przecież nie oblewają nas za dobrą jazdę. Po prostu jeszcze nie umiemy jeździć" - piszą uczestnicy dyskusji.

Ale wśród komentarzy trafiamy na kontrę.

"Na własnej skórze przekonałem się, jak ten chory system wyłudzający pieniądze w Polsce działa" - czytamy.

891 egzaminów, ale zdało 31

Z danych Ministerstwa Infrastruktury wynika, że w 2025 roku do egzaminu na prawo jazdy kat. B przystąpiło około 690 tysięcy osób. Wynik pozytywny z części teoretycznej uzyskało 463 tysiące, a wynik pozytywny z części praktycznej - 423 tysiące osób. To daje zdawalność na poziomie 61 proc.

Te statystyki mogą być jednak mylące, ponieważ nie pokazują liczby faktycznych podejść do egzaminu. Ministerstwo liczy kandydatów, a nie egzaminy. Osoba, która kilkukrotnie zdawała teorię lub praktykę w tym samym WORD‑zie (Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego), jest ujęta w statystykach tylko raz.

Andrzej Łapa jest instruktorem jazdy w Jastrzębiu Zdroju i w ramach prawa dostępu do informacji publicznej zbiera z WORD-ów bardziej szczegółowe dane dotyczące zdawalności egzaminu na prawo jazdy kat. B (samochód osobowy).

Pokazuje nam stworzoną przez siebie mapę z 49 WORD-mi w Polsce. Są tam czerwone kropki. W ubiegłym roku niskie wyniki zdawalności miały przykładowo WORD w Katowicach - 23,52 proc. (według statystyk samego ośrodka w pierwszym półroczu zdawalność wyniosła 29,9 proc., a w drugim - 30,58 proc.) lub w Koszalinie - 26,76 proc. (dane ośrodka - 28,32 proc.).

Na mapie są też zielone kropki - tam, gdzie zdawalność jest największa. Jest to przykładowo WORD w Poznaniu - 47,12 proc., w Lesznie - 45,94 proc. i w Suwałkach - 46,52 proc. Te dane potwierdziły nam również ośrodki.

- Skoro są takie rażące różnice pomiędzy ośrodkami egzaminowania, to zacząłem się zastanawiać, jak to wygląda z poszczególnymi egzaminatorami. Wyniki WORD w Łodzi oraz jego oddziałach terenowych, w Sieradzu, Skierniewicach i Piotrkowie Trybunalskim, są przerażające – mówi Andrzej Łapa.

Zobacz także: