Nawrocki chce referendum. "Nie traktuje obywateli poważnie"

Karol Nawrocki
Kidawa-Błońska o zapowiedzi Nawrockiego: to pytanie z tezą
Źródło: TVN24
Prezydent złożył do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum dotyczącego udziału Polski w unijnej polityce klimatycznej. "Kolejny prezydent RP, który zeszmaca ideę referendum przez robienie z niego narzędzia propagandy" - skomentowała ministra funduszy. Z kolei według marszałkini Senatu pytanie zaproponowane przez Nawrockiego "jest z tezą i nie traktuje obywateli poważnie".

- Jako obywatelski kandydat na prezydenta podpisałem porozumienie z Niezależnym Samorządnym Związkiem Zawodowym "Solidarność". Zadeklarowałem w nim między innymi, że podejmę działania hamujące negatywne skutki wynikające z polityki europejskiego Zielonego Ładu - powiedział w opublikowanym w czwartek nagraniu prezydent Karol Nawrocki.

- Dlatego podjąłem decyzję o skierowaniu wniosku do Senatu o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum. Polacy muszą mieć prawo bezpośredniego wyrażenia opinii w sprawie konsekwencji Zielonego Ładu - wyjaśnił.

Pytanie przedstawione przez Nawrockiego ma brzmieć: "Czy jest pan/pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".

Kidawa-Błońska: to pytanie jest z tezą

Zapowiedź Nawrockiego komentowali na gorąco rządzący. Marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska skrytykowała przede wszystkim sformułowane przez prezydenta pytanie. - To pytanie jest z tezą i tak naprawdę w jakiś sposób nie traktuje obywateli poważnie - powiedziała. - Obywatel powinien się wypowiedzieć, jakiej polityki klimatycznej chce w naszym kraju, a nie dyskutować o kosztach życia - oceniła, podkreślając, że nikt nie chce, żeby koszty życia rosły i "nikt nie chce takiej polityki".

Czy Kidawa-Błońskia podniosłaby rękę za wnioskiem o referendum z takim pytaniem? - Za takim pytaniem na pewno nie - odpowiedziała. 

Biejat: czas, żeby prawica to zrozumiała

- Jest to niewątpliwie ruch populistyczny, jak większość ruchów pana prezydenta - skomentowała wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat. Jak oceniła, ma on na celu "stworzenie wrażenia jakiegoś konfliktu pomiędzy interesem Polski a transformacją energetyczną". - Tymczasem my tej transformacji potrzebujemy i potrzebujemy pieniędzy z Unii Europejskiej na to, żeby ją przeprowadzić - podkreśliła.

- Mamy w Polsce dzisiaj katastrofę, jeśli chodzi o suszę.  Mamy katastrofę, jeśli chodzi o ceny energii - wymieniała Biejat. - Bez odejścia od węgla, bez inwestycji w transformację energetyczną, w ochronę klimatu, w ochronę naszych zasobów po prostu nie będziemy bezpieczni. Czas, żeby prawica to zrozumiała - powiedziała.

Klatka kluczowa-414905
Biejat: jest to niewątpliwie ruch populistyczny, jak większość ruchów pana prezydenta
Źródło: TVN24

Pełczyńska: są inne rzeczy, o które warto zapytać

"Kolejny Prezydent RP, który zeszmaca ideę referendum przez robienie z niego narzędzia propagandy" - napisała ostro ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz na X.

Jak dodała , "są rzeczy, o które warto by zapytać Polaków". "Czy należy wyrównać zasady opodatkowania zagranicznych i polskich firm technologicznych? Czy należy zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn? Czy aborcja do 12. tygodnia powinna być legalna?" - wymieniała Pełczyńska-Nałęcz.

Hennig-Kloska: pracujemy nad tym od dwóch lat

- Mogę powiedzieć tylko tyle: nie będziemy wspierać pomysłów pana prezydenta, jak zwiększyć dyskusję w Polsce o tym, czy Polska powinna wystąpić z Unii Europejskiej - powiedziała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Jak zaznaczyła, "jeżeli pan prezydent ma takie cele swojej prezydentury, nie będziemy go w tym wspierać".

- Pracujemy nad zmianą podejścia Brukseli do wyzwań klimatycznych, prawa klimatycznego na nowo, ja to robię od dwóch lat.  Nie zauważyłam, by pan prezydent wsparł rząd na tym odcinku choćby jakimkolwiek drobnym gestem - podkreśliła.

Zapytana, czy tak można interpretować ten wniosek prezydenta, ministra odparła: - Jeśli mówimy o tym, że mamy wypisać się całkowicie z prawa europejskiego, to de facto jest to naruszenie traktatów. Potem kary finansowe,  a potem kwestia odpowiedzialności za konsekwencje. 

OGLĄDAJ: Niech małżeństwo trwa
pc

Niech małżeństwo trwa

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: