"News Michalskiego" autorstwa Patryka Michalskiego można oglądać na żywo we wtorki i czwartki o godzinie 9 w TVN24+ oraz jako wideo na żądanie.
Były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, obecnie poseł KO Michał Kołodziejczak był gościem czwartkowego "Newsa Michalskiego". Podczas rozmowy wyjawił, że jakiś czas temu stracił prawo jazdy.
- Był taki przypadek, gdzie nie mówiłem o tym w mediach, a straciłem na trzy miesiące prawo jazdy - powiedział i sprecyzował, że stało się to "kilka miesięcy temu". Wiceminister ujawnił, że powodem było przekroczenie prędkości. - Ja też jestem człowiekiem, też czasem czegoś mogę nie zauważyć, mogę się gdzieś spieszyć, mogę złamać przepisy - mówił.
Poseł podkreślił, że miał możliwość zasłonienia się immunitetem, ale tego nie zrobił. - Policjant pyta: panie pośle, to co, immunitet i pan odmawia wszystkiego? - relacjonował Kołodziejczak.
- Jest taka sytuacja, to ja się poddaję tak jak zwykły człowiek temu, co zaszło - powiedział.
To byłby już kolejny raz, kiedy były lider Agrounii utracił prawo jazdy za wykroczenie drogowe. W 2023 roku Kołodziejczak jechał z prędkością 102 km/h w terenie zabudowanym w Wielkopolsce. Policja ukarała polityka mandatem i zatrzymała jego prawo jazdy.
Wykroczenie ministra Żurka? "Wtedy się poznaje człowieka"
Kołodziejczak porównał swoją decyzję o przyjęciu mandatu z niedawną kontrowersją z udziałem ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Waldemara Żurka. Minister zrzekł się immunitetu i zgodził się przyjąć mandat za popełnione wykroczenie drogowe. Zrobił to po kilku dniach, kiedy sprawa została nagłośniona przez media.
- Wtedy się poznaje człowieka. Czy potrzebuje do tego czasu, czy po prostu uważa, że nie powinien być lepiej traktowany jako człowiek od innych - ocenił Kołodziejczak.
"Nie powinniśmy się czuć nadludźmi"
Poseł skomentował również szerzej wątek immunitetów poselskich. Uznał, że dają one w niektórych sytuacjach zbyt dużą bezkarność - Według mnie nie powinny być one w żaden sposób wykorzystywane do tego, jak jeździmy - podkreślił, zaznaczając, że "są sytuacje, gdzie my nie powinniśmy czuć się nadludźmi".
- Widzę to na co dzień. W Sejmie niektórzy posłowie tak naprawdę nie zajmują żadnej istotnej funkcji, jadą do okręgu wyborczego i chcieliby, żeby ludzie nosili ich na rękach - powiedział poseł.
Zaznaczył jednak, że nie popiera całkowitego zniesienia immunitetów. - W pewnych przypadkach są one faktycznie potrzebne. Osoba publiczna, poseł, który zajmuje ważne stanowisko, może być w jakiś sposób wykorzystywany do różnych sytuacji, które są - mówił Kołodziejczak.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP