Fundacja Ex Bono otrzymała z państwowego Funduszu Sprawiedliwości, w czasach, gdy jego dysponentem był Zbigniew Ziobro, dofinansowanie w łącznej wysokości dziewięciu milionów złotych. Były to publiczne pieniądze przeznaczone na pomoc ofiarom przestępstw i na przeciwdziałanie przestępczości.
Najwyższa Izba Kontroli uznała, że fundacja ta nie była przygotowana ani organizacyjnie, ani merytorycznie do prowadzenia tego typu działań. Artur Warcholiński w reportażu "Pieniądze za nic" dotarł do osób, które zarejestrowano jako władze Ex Bono. Ich relacje o działalności fundacji oraz inne ustalenia autora wskazują na drogi, które łączą Ex Bono z kiedyś Solidarną, a dziś Suwerenną Polską.
Inspektor NIK wskazywał w rozmowie z Warcholińskim, że Fundacją Ex Bono nie kierowały osoby, które formalnie były wykazane jako jej kierownictwo. Dziennikarz "Czarno na Białym" ujawnił też, że dostęp do konta fundacji miała osoba z fundacją niezwiązana - radna PiS w Opolu, wcześniej wieloletnia dyrektorka biura poselskiego Patryka Jakiego.
Radna Opola z zarzutami. Podejmowała "faktyczne decyzje"
Te ustalenia potwierdziła teraz prokuratura, o czym jako pierwszy poinformował tygodnik "O!Polska". Według ustaleń lokalnych dziennikarzy, opolska radna PiS Małgorzata W. usłyszała zarzuty usiłowania oszustwa znacznej wartości, wyłudzenia dotacji i podrobienia dokumentów.
Jak wyjaśniła w rozmowie z Piotrem Guzikiem, dziennikarzem tygodnika, Katarzyna Calów-Jaszewska z biura prasowego Prokuratury Krajowej, "we wniosku złożonym w XX otwartym konkursie ofert na lata 2019-2021 fundacja podała nieprawdziwe informacje dotyczące kadry oraz lokalizacji punktów pomocy". Chodzi o to, że w chwili składania oferty organizacja nie dysponowała ani wskazanym personelem, ani lokalami.
Z powodu niewłaściwej realizacji zadania umowa została tej fundacji wypowiedziana w czerwcu 2019 roku.
- Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że faktyczne decyzje dotyczące funkcjonowania fundacji podejmowała Małgorzata W., która nie pełniła w niej formalnej funkcji, a także, że podrobiła podpisy prezesa zarządu na trzech dokumentach kierowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości - wyjaśniła Calów-Jaszewska.
Małgorzacie W. grozi do 10 lat więzienia. Radna została objęta dozorem policji, nie może też kontaktować się z kilkunastoma osobami wskazanymi przez prokuraturę, ma zakaz opuszczania kraju, zatrzymano jej paszport, a także zastosowano wobec niej poręczenie majątkowe w wysokości 30 tysięcy złotych.
Według ustaleń tygodnika "O!Polska" lokalni politycy PiS nie wiedzieli dotąd o zarzutach postawionych polityczce tej partii. Kamil Bortniczuk, poseł PiS i lider tej formacji na Opolszczyźnie, zapowiedział, że przyjrzy się sprawie, choć jego zdaniem "w niektórych sprawach Prokuratura Krajowa postępuje czysto politycznie".
Małgorzata W. w przesłanym opolskiej redakcji oświadczeniu wskazała, że sprawę jej związków z fundacją Ex Bono "wyjaśniała publicznie wielokrotnie".
"Wymierzone wobec mnie działania Prokuratury Krajowej wpisują się w prześladowanie opozycji i polityczną nagonkę wobec polityków Suwerennej Polski i Prawa i Sprawiedliwości. Oświadczam, że nie dokonałam wskazanych czynności i jestem niewinna".
Ex Bono
Fundacja Ex Bono, zanim otrzymała dofinansowanie z Funduszu Sprawiedliwości, zrealizowała na terenie Opola tylko jeden drobny projekt: szkolenie z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego o wartości czterech tysięcy złotych.
- Na papierze wydawało się, że działalność fundacji jest zbieżna z tym, czym zajmuje się Fundusz Sprawiedliwości. Potem wystartowała w konkursie, w którym wystartowały też dwie inne organizacje - doświadczone. Jedna działająca około 10 lat, druga jeszcze dłużej. Ale to Ex Bono, która była niedoświadczona, nie realizowała wcześniej takich projektów, zwyciężyła o kilka punktów - wyjaśniał w maju 2024 roku dziennikarz "Czarno na Białym" Artur Warcholiński, autor reportażu "Pieniądze za nic".
Opracował Bartłomiej Plewnia /tok
Źródło: tvn24.pl, O!Polska
Źródło zdjęcia głównego: tvn24