Gościem pierwszego odcinka podcastu "News Michalskiego" w TVN24+ był minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, który był pytany o sprawę Funduszu Sprawiedliwości oraz opóźnienie w rozstrzygnięciu konkursu mającego zabezpieczyć środki na pomoc dla ofiar przestępstw i organizacji pomocowych na 2026 rok. W połowie grudnia ubiegłego roku o decyzyjnym paraliżu poinformowała Wirtualna Polska.
Obejrzyj pierwszy odcinek podcastu "News Michalskiego" w TVN24+
Chociaż wyniki konkursu miały być znane 6 grudnia, termin ten został zmieniony na 31 stycznia 2026 roku. Z tego powodu część organizacji korzystających z tych środków ogłosiła, że wraz z początkiem roku będzie musiała musiała ograniczyć lub zawiesić swoją działalność.
Jak poinformował Żurek, sprawą Funduszu Sprawiedliwości i podpisaniem konkurs, którego pula stanowi 120 milionów złotych, zajął się już w pierwszym tygodniu od objęcia przez niego urzędu. - Nie mogę odpowiadać za to, co było wcześniej - powiedział.
Przekazał też, że wzmocnił kadrowo komórę resortu sprawiedliwości zajmującą się funduszem. - Zobaczyłem, że sytuacja naprawdę jest dramatyczna. Z jednej strony mieliśmy organizacje, które jeszcze za czasów ministra [Zbigniewa - red.] Ziobry były organizacjami uczciwymi, ale w momencie, gdy prokuratura zaczęła znajdować fikcyjne organizacje-krzaki, które wyłudzały pieniądze, wszystko się zablokowało - tłumaczył.
"Ten tydzień znowu będzie przełomem"
Żurek poinformował, że "kilka dni temu zaczął już podpisywać wydatkowanie pieniędzy z tego konkursu". - Wydaje mi się, że na razie dwa podmioty zostały wyłonione, ale tych podmiotów mamy ponad 60. Myślę, że ten tydzień znowu będzie przełomem - stwierdził.
Zaapelował również do organizacji pozarządowych i osób korzystających ze środków Funduszu Sprawiedliwości. - Chcę powiedzieć jedno: nie kradniemy i nie dzielimy się. Mają być uczciwe procedury - zaznaczył.
Szef MS pytany, kiedy zostaną odblokowane środki z funduszu, odpowiedział, że "to się dzieje". Jak przekazał, jedna z organizacji otrzyma ponad milion złotych. - Musiałem także przedłużyć częściowo konkurs, dlatego że mamy jeszcze dziewięć podmiotów, które złożyły wnioski z brakami - poinformował.
Zgodnie z informacją resortu sprawiedliwości, termin rozstrzygnięcia konkursu został przedłużony do 27 lutego.
Żurek był również pytany, czy to prawda, że urzędnicy Funduszu Sprawiedliwości boją się podejmować decyzje.
O decyzyjnym paraliżu w Funduszu Sprawiedliwości poinformowała 17 grudnia Wirtualna Polska. W artykule wiceminister Sławomir Pałka, odpowiedzialny za fundusz, żalił się, że z powodu działań prokuratury, Najwyższej Izby Kontroli i Krajowej Administracji Skarbowej urzędnicy ministerstwa boją się oceniać wnioski konkursowe nadesłane przez fundacje i stowarzyszenia.
- Proszę sobie wyobrazić, że część pana byłych kolegów z pracy ma teraz zarzuty za czynności, które pan ma teraz wykonywać - mówił wtedy wiceminister (funkcję objął w październiku 2025). Jego zdaniem stawianie zarzutów szeregowym urzędnikom sprawiło, że inni pracownicy ministerstwa "pięć razy będą ten wniosek sprawdzać".
- W momencie, kiedy przychodziłem do ministerstwa słyszałem takie głosy, że nikt nie chce pracować w tym miejscu, dlatego że system jest źle zorganizowany i wprowadziliśmy te transparentne procedury. To niestety trwało trochę, ale obiecuję, że każda organizacja, która dostaje dzisiaj środki, nie będzie musiała ich zwracać - zapewnił Żurek.
- Ja bym naprawdę nie chciał, żeby były organizacje, które żyją tylko z Funduszu Sprawiedliwości. Poza tym my projektujemy inne rozwiązania. Mam nadzieję, że przekonam członków rządu do tego, żebyśmy pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości scedowali, ale równo na całą Polskę - powiedział.
Autorka/Autor: Patryk Michalski, Kamila Grenczyn
Źródło: TVN24+
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP