W ubiegłym tygodniu rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że poseł Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu parlamentarnego PiS. Kolejnego dnia o rezygnacji z członkostwa w klubie poinformował Janusz Kowalski.
Europoseł PiS Adam Bielan powiedział w poniedziałkowej "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, że "odejście dwóch posłów było dyskutowane od wielu tygodni" i podkreślił, że stanowili "jeden procent składu parlamentarnego".
Bielan: może nieco więcej wiem niż z mediów
Bielan był dopytywany o powody odejścia posłów. Jak przyznał gość TVN24, Kowalski dzwonił do niego w tej sprawie. - Jeśli chodzi o powody, odsyłam do rzecznika prasowego, do szefa klubu i do obu zainteresowanych (...) Może nieco więcej wiem niż z mediów, natomiast będę odsyłać jednak do zainteresowanych - wskazał.
Kowalski w nagraniu udostępnionym 1 maja w mediach społecznościowych argumentował, że powodem jego odejścia z klubu były "lokalne układy" w strukturach partii w Biłgoraju. Zarzucał lokalnym działaczom PiS "zapisywanie do partii ludzi (Janusza) Palikota, współpracę z komunistami i kolekcjonowanie (stanowisk) w spółkach".
- Poseł Kowalski jest wybrany na Opolszczyźnie. Biłgoraj jest w zupełnie innym miejscu Polski - skomentował Bielan. Na uwagę prowadzącego, że w kolejnych wyborach chciał startować z tego okręgu, odpowiedział: - To są dwa różne krańce Polski.
Z kolei o Mejzie było w ostatnim czasie głośno z kilku powodów. Jednym z nich jest seria wykroczeń drogowych posła, za które - według wyliczeń RMF FM - zebrał 168 punktów karnych. W ubiegłym tygodniu nie wykluczył też udziału we freak fightach. Więcej o kulisach opuszczenia przez Mejzę klubu PiS przeczytasz w TVN24+.
Kontakty Morawieckiego i Kaczyńskiego. "Przynajmniej raz w tygodniu się spotykają"
Bielan był pytany także o sytuację wewnątrz PiS. Według ustaleń "Newsweeka" w partii ma powstać kolejne stowarzyszenie, tym razem skupione wokół Czarnka i frakcji tzw. maślarzy. - Jeśli chodzi o stowarzyszenia, to tych stowarzyszeń działa, działało i pewnie będzie działać mnóstwo w obrębie Prawa i Sprawiedliwości, obok Prawa i Sprawiedliwości - komentował.
- To jest, obawiam się, nieuchronna cena, jaką płacimy za to, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią wielonurtową, więc są ludzie o poglądach bardziej narodowych, do których się przyznaje pan prezes Przemysław Czarnek, i są ludzie o poglądach bardziej konserwatywno-liberalnych - kontynuował.
Dopytywany, jak odnajduje się na tej mapie politycznej PiS, odparł, że "nie zapisał się" do żadnego stowarzyszenia. - Politycznie i ideowo jestem w Prawie i Sprawiedliwości - zapewnił.
Polityk PiS odniósł się również do medialnych doniesień o bojkocie posiedzeń prezydium komitetu politycznego PiS przez Morawieckiego. - W Prawie i Sprawiedliwości najwyższym organem jest oczywiście, jak w każdej partii, kongres, później rada polityczna, komitet polityczny (…) są różne inne ciała, choćby sztabowe, które doradzają panu prezesowi. Z tego, co wiem, premier Morawiecki ma dość częsty kontakt z Jarosławem Kaczyńskim - powiedział.
- Przynajmniej raz w tygodniu się spotykają - dodał. Bielan podkreślił, że w kontekście Morawieckiego "najważniejsze jest to, że zadeklarował, że pozostaje w naszej partii".
"Jeżeli się podzielimy, to z takim wynikiem mogą być kłopoty"
Europoseł komentował sugestie, że spory wewnątrz partii świadczą o słabości prezesa. Wskazał, że Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się "zwycięstwo w ostatnich wyborach prezydenckich". - Wszystkie inne cele w tym czasie są mniej istotne. Najważniejszy cel osiągnęliśmy. Do wyborów (parlamentarnych - red.) mamy półtora roku. Wybory odbędą się jesienią przyszłego roku. My musimy się jak najlepiej przygotować do tych wyborów - mówił.
- Natomiast jeżeli mamy się spierać, jeżeli mają być jakieś wewnętrzne tarcia, to lepiej, żeby one nastąpiły teraz niż w połowie przyszłego roku, na kilka miesięcy przed wyborami - przekonywał Bielan w TVN24.
- Podzielam pogląd pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że trzeba zabiegać o to, żeby Prawo i Sprawiedliwość pozostało jednością. Jesteśmy w stanie mieć co najmniej 30 procent plus. A to jest wynik pozwalający myśleć o rządzeniu. Jeżeli się podzielimy, to z takim wynikiem mogą być kłopoty - podkreślił.
Efekt Czarnka? "Za wcześnie, by ocenić"
W marcu Kaczyński ogłosił Czarnka kandydatem partii na premiera w nadchodzących wyborach. Bielan był pytany, czy od tego czasu pojawił się już "efekt Czarnka", rozumiany jako wzrost poparcia dla PiS. - Mam nadzieję, że przyniesie nam wzrost poparcia. Myślę, że jest za wcześnie, żeby oceniać skutki - odpowiedział. Zdaniem polityka z oceną należy zaczekać "jeszcze kilka tygodni, przynajmniej do wakacji".
Bielan przyznał, że rozmawiał w trakcie weekendu majowego z Czarnkiem. Na pytanie, czy tematem były doniesienia o jego nowym stowarzyszeniu, europoseł PiS odpowiedział: - Rozmawialiśmy o pogodzie, o jego pobycie w Stanach Zjednoczonych. Jest na Florydzie w tej chwili.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Paweł Supernak/PAP, Marcin Obara/PAP