Jak podała rosyjska agencja Ria Novosti, na Elbrus wchodziło wczoraj kilka różnych grup, w tym trójka turystów z Polski. Po sygnałach o pogarszającej się pogodzie zawrócił jeden z nich - taternik Marek Głogoczowski. 58-letni Roman Kuźniar i 65-letni Jacek Krantz postanowili kontynuować podejście.
Zignorowali złą pogodę
Z relacji przewodnika wynika, że po raz ostatni Polaków widziano ok. godz. 8 rano w rejonie skał Lenca, kiedy szli razem z trzecim swoim towarzyszem – 69-letnim Markiem Głogoczewskim.
Głogoczewski odmówił kontynuacji wchodzenia i zszedł w dół z inną grupą alpinistów, a dwóch pozostałych Polaków, ignorując ostrzeżenie o pogarszającej się pogodzie, kontynuowali wejście. służby ratownicze
– Głogoczewski odmówił kontynuacji wchodzenia i zszedł w dół z inną grupą alpinistów, a dwóch pozostałych Polaków, ignorując ostrzeżenie o pogarszającej się pogodzie, kontynuowali wejście – poinformował agencję RIA Novosti szef służby prasowej Północnokaukaskiego Wydziału Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej Kantemir Dawydow.
Według przewodników, Kuźniar i Krantz nie mieli ze sobą ani żywności, ani ciepłej odzieży. Odmówili wejścia na szczyt z inną grupą alpinistów, która miała profesjonalny sprzęt wysokogórski.
Z powodu złej pogody poszukiwania rozpoczęto dopiero w piątek nad ranem. - Około 5.20 czasu moskiewskiego przewodnicy odnaleźli obu alpinistów w rejonie skał Lenca. Obaj żyją - powiedział Dawydow. Dodał, że mężczyźni zostali przetransportowani do obozu ratowników.
Kancelaria: Doradca na urlopie
Joanna Trzaska-Wieczorek z biura prasowego Kancelarii Prezydenta na antenie TVN24 potwierdziła, że prof. Roman Kuźniar zaginął na Elbrusie. Dodała, że został przetransportowany śmigłowcem do szpitala, gdzie przebywa na obserwacji. - Pan profesor, jak i jego towarzysz, są w dobrym stanie ogólnym zdrowia. Mają lekkie odmrożenia - dodała.
Trzaska-Wieczorek zaprzeczyła jednak informacjom służb ratowniczych, że Kuźniar i Krantz byli nieodpowiednio przygotowani do wspinaczki. - Byli dobrze zaopatrzeni, zarówno w jedzenie, jak i w profesjonalną odzież - podkreśliła rzeczniczka. Poinformowała również, że prezydent Bronisław Komorowski polecił polskim służbom dyplomatycznym w regionie "pilne zainteresowanie się tą sprawą".
Roman Kuźniar do czasu publikacji tej informacji miał wyłączony telefon - zarówno prywatny jak i służbowy.
Poradził sobie
Jak poinformowała w komunikacie Kancelaria Prezydenta, Bronisław Komorowski rozmawiał telefonicznie z profesorem Kuźniarem, który poinformował go, że ma lekkie odmrożenia palców dłoni. Zapewnił, że czuje się dobrze.
Z kolei prezydent wyraził zadowolenie, że Roman Kuźniar i towarzyszący mu Jacek Krantz poradzili sobie w tej ekstremalnej sytuacji.
W związku ze zdarzeniem podczas wyprawy górskiej na Elbrus Doradcy Prezydenta RP profesora Romana Kuźniara, Kancelaria Prezydenta RP informuje, że profesor Roman Kuźniar w rozmowie z przedstawicielem Ambasady RP w Moskwie stwierdził, że czuje się dobrze. W związku z tą sprawą Prezydent RP Bronisław Komorowski polecił urzędnikom Kancelarii Prezydenta RP stały kontakt z polskimi placówkami dyplomatycznymi w Federacji Rosyjskiej. komunikat Kancelarii Prezydenta
Źródło: RIA Novosti, tvn24.pl