TVN24 | Polska

Prof. Anna Piekarska z Rady Medycznej: poddajemy się dyktaturze niezaszczepionej mniejszości

TVN24 | Polska

Autor:
akw/kg
Źródło:
TVN24
Prof. Piekarska: niestety poddajemy się dyktaturze mniejszości niezaszczepionej
Prof. Piekarska: niestety poddajemy się dyktaturze mniejszości niezaszczepionejTVN24
wideo 2/21
TVN24Prof. Piekarska: niestety poddajemy się dyktaturze mniejszości niezaszczepionej

Profesor Anna Piekarska, która zasiada w Radzie Medycznej działającej przy premierze, pytana była w TVN24, dlaczego rząd nie słucha zaleceń Rady, która apeluje o obowiązkowe szczepienia między innymi dla medyków czy nauczycieli. - W tej chwili mam wrażenie, że niestety poddajemy się dyktaturze niezaszczepionej mniejszości, ponieważ większość jest zaszczepiona. Osobiście oczekiwałabym w tej sytuacji buntu zaszczepionych - powiedziała.

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło w czwartek 24 882 nowe przypadki zakażenia koronawirusem. Resort przekazał, że zmarło 370 osób chorych na COVID-19. Wczoraj potwierdzono 24 239 nowych przypadków oraz śmierć 463 osób chorych na COVID-19.

O te dane pytana była na antenie TVN24 kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala w Łodzi, zasiadająca w Radzie Medycznej przy premierze profesor Anna Piekarska.

Profesor Piekarska: apelujemy o szczepienia

Co rekomenduje na dziś premierowi? - My od wielu miesięcy doradzamy konieczność szczepień, jeżeli nie obowiązkowych, to przynajmniej w tych zawodach, które są szczególnie narażone na kontakt z wieloma osobami. To medycy, nauczyciele i handel - odpowiedziała.

- To się oczywiście nie spotkało z dobrym przyjęciem i tego nie wprowadzono. Apelujemy o szczepienia. Ten apel również nie spotyka się ze zrozumieniem. Mamy około dziesięciu milionów nieimmunizowanych Polaków i to gigantyczna przestrzeń do tego, żeby wirus nie tylko zarażał nowych, ale także mutował - wytłumaczyła.

Profesor Piekarka zwróciła uwagę, że Rada Medyczna zapowiadała, że na jesieni czekać nas będzie test z naszej odporności. - Właśnie ten test oblewamy - skwitowała.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN2 GO

"Niestety poddajemy się dyktaturze mniejszości niezaszczepionej"

Dopytywana, dlaczego głos Rady Medycznej nie jest brany pod uwagę, odpowiedziała: - Proszę pytać o to premiera.

Opisując, jak ona odpowiedziałaby na to pytanie, Piekarska stwierdziła, że "nie ma społecznej akceptacji dla takich kroków". - W tej chwili mam wrażenie, że niestety poddajemy się dyktaturze mniejszości niezaszczepionej, ponieważ większość jest zaszczepiona - oceniła. - Osobiście oczekiwałabym w tej sytuacji buntu zaszczepionych - powiedziała.

- Dlatego że zaszczepieni, którzy zrobili wszystko, żeby nie chorować i żebyśmy wyszli z tej epidemii, tego kryzysu, w tej chwili nie mogą się dostać do szpitali, ponieważ cała opieka medyczna, która ledwo zipie – naprawdę jesteśmy wykończeni, a trwa to prawie dwa lata – nie jest w stanie udzielać efektywnie pomocy pacjentom, którzy cierpią na inne choroby niż covid - tłumaczyła. Piekarska podsumowała, że epidemia "absolutnie dotyka zaszczepionych".

Akcja "Szczepię się, bo...". Polacy mówią, dlaczego się szczepią

"Wszyscy się szczepią, to dlaczego ja nie?". Polacy mówią, dlaczego się zaszczepili
"Wszyscy się szczepią, to dlaczego ja nie?". Polacy mówią, dlaczego się zaszczepiliTVN24
wideo 2/14

"Urządziliśmy się w tym nieszczęściu"

Jakie mogą być dalsze kroki, gdy osiągniemy punkt graniczny, jeśli chodzi o zakażenia i liczbę pacjentów w szpitalach? - Do tej pory granicą wydolności dla mnie było 10 tysięcy hospitalizacji. Uważam, że to tak naprawę granica wydolności systemu - odpowiedziała Piekarska.

W czwartkowym raporcie z danymi epidemicznymi resort zdrowia informował, że zajętych łóżek przeznaczonych dla pacjentów z COVID-19 jest 15 713. - To, co robimy już w tej chwili, i to, co nas czeka, to absolutnie ponad naszą wydolność. To wszystko działania nadmiarowe, na które nas nie stać: fizycznie i finansowo, i w każdym innym względzie - mówiła.

Zwróciła uwagę, że trudno jej określić, czym jest wspomniany punkt graniczny z uwagi na to, że "możemy się posuwać do kolejnych nieszczęść, ponieważ przyzwyczailiśmy się do tego nieszczęścia, które jest w tej chwili". - Właściwie urządziliśmy się w tym nieszczęściu - przyznała.

Autor:akw/kg

Źródło: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości