Nie milkną echa sprawy stroju, jaki podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich w Mediolanie miał na sobie Karol Nawrocki. Prezydent założył czapkę z daszkiem oraz koszulkę z logotypem "Nowrocky", znanym z ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. Nazwa marki to z jednej strony nawiązanie do wizerunku sportowca i fightera, jaki wykreowano podczas kampanii, z drugiej - do wymowy Donalda Trumpa, który w ten sposób, z amerykańskim akcentem, wypowiadał nazwisko Nawrocki.
We wtorek informowaliśmy, że właścicielką znaku towarowego, który reklamuje prezydent, jest jego siostra Nina Nawrocka. A spółkę, która sprzedaje gadżety z logotypem "Nowrocky", pomagał założyć dyrektor biura prawnego IPN, którego Nawrocki był prezesem.
Sprawa wywołała dyskusję o granicach między prywatną działalnością gospodarczą a wizerunkiem urzędu prezydenta.
Brak odpowiedzi na kluczowe pytania
W związku z tym zwróciliśmy się do kancelarii prezydenta. Zapytaliśmy:
- dlaczego prezydent Karol Nawrocki podczas wyjazdu do Włoch na igrzyska olimpijskie promuje prywatną markę odzieży;
- czy prezydent lub którykolwiek z członków jego rodziny czerpie korzyści finansowe z działalności spółki Nowrocky;
- czy Karol Nawrocki konsultował powstanie spółki z Adamem Soszyńskim, dyrektorem prawnym IPN;
- kiedy Karol Nawrocki dowiedział się o powstaniu wyżej wymienionej spółki;
- czy kancelaria prezydenta wydała zgodę lub bezpłatnie udostępniła zdjęcia prezydenta z Włoch spółce Nowrocky? Jeśli nie - dlaczego spółka publikowała je w swoich mediach społecznościowych? Czy w związku z tym kancelaria będzie dochodziła roszczeń;
- czy prezydent Nawrocki wiedział, że logotyp Nowrocky został zgłoszony do urzędu patentowego przez jego siostrę;
- jakie przychody z tego tytułu uzyskała siostra Karola Nawrockiego.
Odpowiedź z kancelarii nadeszła już po publikacji naszego pierwszego tekstu. W odpowiedzi Biuro Mediów i Listów Prezydenta przekazało, że Karol Nawrocki "nie zawierał żadnych umów - w tym umów licencyjnych ani umów o przeniesienie praw - ze spółką NowRocky Sp. z o.o. ani z podmiotami z nią powiązanymi".
Nie podpisany z imienia i nazwiska autor lub autorka dodał lub dodała, że prezydent "nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia, udziałów w zyskach, tantiem ani innych korzyści majątkowych, bezpośrednich lub pośrednich, związanych z działalnością spółki NowRocky Sp. z o.o.".
"Powstanie spółki NowRocky Sp. z o.o. nie jest w żaden sposób związane z urzędem Prezydenta RP ani z Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Prezydent RP nie ma wpływu na asortyment, profil działalności ani inicjatywy gospodarcze realizowane przez tę spółkę. Zgodnie z Konstytucją każdy ma prawo do prowadzenia swobodnej działalności gospodarczej, a KPRP nie ingeruje w działalność prywatnych podmiotów gospodarczych" - czytamy w dalszej części odpowiedzi.
Kancelaria prezydenta przekazała jednocześnie, że ekspozycja elementów garderoby z widocznym oznaczeniem handlowym podczas wydarzeń publicznych nie była elementem żadnej uzgodnionej współpracy, porozumienia ani działań promocyjnych lub marketingowych". "Nie stanowiła również reklamy podmiotu prywatnego ani nie wiązała się z uzyskaniem przez Prezydenta RP jakichkolwiek korzyści" - dodano.
"Jednocześnie informujemy, że Kancelaria Prezydenta RP analizuje informacje dotyczące ewentualnego wykorzystania materiałów multimedialnych autorstwa KPRP przez spółkę NowRocky" - przekazała KPRP.
Kancelaria nie odpowiedziała jednak na pierwsze pytanie, kluczowe w tym kontekście. Czyli o powód promowania przez prezydenta prywatnej marki odzieży.
Wcześniej oświadczenie w tej sprawie wydał też rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. On także podkreślał, że "Kancelaria Prezydenta RP jak również Pan Prezydent Karol Nawrocki nie mają jakichkolwiek relacji gospodarczych ze spółką Nowrocky".
Po ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich na stronie kancelarii prezydenta pojawiła się obszerna fotorelacja, w której widać prezydenta Nawrockiego w ubraniach sprzedawanych przez spółkę Nowrocky. Zdjęcia szybko wykorzystała sama spółka, które opublikowała w swoich mediach społecznościowych. Ale niespodziewanie w poniedziałek po południu zdjęcia z prezydentem zniknęły z kont firmy. Z kolei we wtorek i w środę strona nowrocky.pl była niedostępna, w czwartek działała już jednak bez zakłóceń.
Oświadczenie firmy Nowrocky
Wcześniej do całej sprawy odniosła się spółka Nawrocky, która przesłała komunikat w tej sprawie reporterowi TVN24 Maciejowi Warsińskiemu. Podkreśliła prywatny charakter przedsięwzięcia.
"Utworzenie spółki oraz sklepu internetowego jest inicjatywą prywatną prowadzoną przez osoby fizyczne i nie posiada oficjalnej autoryzacji Kancelarii Prezydenta RP ani Prezydenta RP" - napisano.
Firma zapewniła, że ani prezydent Karol Nawrocki, ani jego kancelaria nie mają żadnych związków marketingowych czy finansowych ze spółką, a wszystkie wykorzystywane oznaczenia są objęte ochroną prawną i używane zgodnie z przepisami.
W dalszej części komunikatu spółka wyjaśniła, że zdjęcia prezydenta wykorzystano, ponieważ wcześniej zostały one opublikowane w systemach teleinformatycznych Kancelarii Prezydenta - co, jej zdaniem, "uprawnia każdego obywatela do ich wykorzystania bez względu na cel".
"Obecnie wszelkie tego typu materiały zostały zdjęte z naszych mediów społecznościowych, a powstałe w związku z tym zamieszanie zostanie wyjaśnione i o ile będzie to niezbędne wystąpimy do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z wnioskiem o wyrażenie zgody na wykorzystanie materiałów Kancelarii" - dodano w oświadczeniu.
Redagował Piotr Machajski
Źródło: TVN24+
Źródło zdjęcia głównego: Mikołaj Bujak / KPRP