"News Michalskiego" można oglądać na żywo we wtorki i czwartki o godzinie 9 w TVN24+ oraz jako wideo na żądanie.
W środę odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas trwającej sześć godzin Rady poruszono tematy programu SAFE, Rady Pokoju i wyjaśnienia kwestii "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Przebieg spotkania komentowała w programie "News Michalskiego" w TVN24+ jedna z jego uczestniczek, marszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska.
Kidawa-Błońska: to była najdziwniejsza Rada Bezpieczeństwa Narodowego
- To była któraś Rada Bezpieczeństwa (Narodowego - red.), na której jestem. Byłam na Radach Bezpieczeństwa, kiedy był prezydent Komorowski, prezydent Duda i jestem teraz. Ale to była najdziwniejsza - pomijając, że najdłuższa - Rada Bezpieczeństwa. Zastanawiałam się, czemu ta rada miała służyć - mówiła.
- Tak naprawdę moim zdaniem tylko temu, żeby pan prezydent mógł przez 30 minut mówić do obywateli, mając w tle członków Rady Bezpieczeństwa Narodowego - dodała.
- Te tematy, tak skonstruowane, oczywiście bardzo ważne, bo o SAFE powinniśmy rozmawiać. To jest temat ważny, w tej chwili chyba najważniejszy. Wątpliwości powinny być bardzo szybko rozwiane. Ale tak naprawdę pan prezydent przyszedł na tę radę przekonany do swoich racji i to, co mówili ministrowie, co chyba słyszał, nie miało dla niego żadnego znaczenia - mówiła dalej marszałkini Senatu. Kidawa Błońska zaznaczyła, że "prezydent ma prawo do swoich wypowiedzi, ale wykorzystywanie do tego Rady Bezpieczeństwa, nas wszystkich, to chyba nie jest na miejscu".
"Marszałek był bardzo spokojny"
Małgorzata Kidawa-Błońska odniosła się także do tego, że jednym z tematów środowego spotkania były "wschodnie kontakty towarzysko-biznesowe" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Marszałkini Senatu siedziała blisko Czarzastego i mówiła o jego reakcji.
- Wydaje mi się, że marszałek był bardzo spokojny. Ta Rada Bezpieczeństwa nie jest od tego, żeby odpytywać marszałka z jego działań. Są do tego odpowiednie ciała, odpowiednie służby. Jeżeli pan prezydent ma wątpliwości - mówił o tym zresztą minister Siemoniak - ma prawo zapytać służby i uzyskałby odpowiedzi, ale Rada nie jest miejscem, gdzie to powinno się toczyć - oceniła.
Taka rada w takiej formie, prowadzona w taki sposób, to nie jest Rada Bezpieczeństwa (Narodowego - red.), która świadczy o tym, że w naszym kraju dzieje się wszystko dobrze
- podsumowała marszałkini Senatu w podcaście "News Michalskiego".
Redagowała Milena Zawiślińska
Źródło: TVN24+
Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/EPA/PAP