Nie spełniły się słowa rzecznika dyscyplinarnego PiS. "Byłem przekonany"

Karol Karski
Karol Karski: byłem przekonany, że decyzja Komitetu Politycznego PiS będzie inna
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Karol Karski w niedzielę na antenie TVN24 mówił, że Komitet Polityczny PiS stwierdzi ustanie członkostwa pewnych osób. - Byłem przekonany, że sprawa zostanie właśnie rozpatrzona w ten sposób - przyznał dziś w naszej stacji. Tak się jednak nie stało - sprawy osób, które nie podpisały partyjnej "lojalki", trafiły właśnie do niego.

44 osoby w PiS-ie, głównie przedstawiciele frakcji harcerzy, czyli zwolenników Mateusza Morawieckiego, nie złożyły deklaracji o nieuczestniczeniu w stowarzyszeniach o charakterze politycznym. We wtorek Komitet Polityczny PiS skierował ich sprawy do rzecznika dyscyplinarnego PiS, chociaż oczekiwano, że zostaną oni - z byłym premierem na czele - wyrzuceni z partii. Rzecznik PiS Rafał Bochenek podkreślił, że to "wymóg statutowy".

Zupełnie co innego mówił dwa dni temu w "Faktach po Faktach" w TVN24 Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS. - Komitet Polityczny przyjmie uchwałę, w której stwierdzi, że o północy z czwartku na piątek ubiegłego tygodnia ustało członkostwo pewnych określonych osób - tłumaczył. Minął wówczas termin na złożenie "lojalki".

- Ja nie odgrywam żadnej roli w tej procedurze. To nie jest postępowanie dyscyplinarne, to jest stwierdzenie, czy ktoś nadal jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, czy też nie. Akurat statut przewiduje, że niektóre sytuacje są równorzędne w stosunku do rezygnacji - przekonywał wówczas Karski.

Klatka kluczowa-590405
Karski o dyscyplinowaniu ludzi Morawieckiego: nie odgrywam żadnej roli w tej procedurze (wypowiedź z 26 lipca 2026 roku)
Źródło: TVN24

"Nie będziemy tutaj stosować żadnego automatyzmu"

Karol Karski udzielił też nam wypowiedzi we wtorek, po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS. - Tak, to są moje własne słowa jeszcze sprzed paru dni, ponieważ byłem przekonany, że sprawa zostanie właśnie rozpatrzona w ten sposób - przyznał.

- Okazało się, że dzisiaj Komitet Polityczny, dyskutując różne możliwe rozwiązania, uznał jednak, że nie będziemy tutaj stosować żadnego automatyzmu. Każda sprawa zostanie rozpatrzona indywidualnie. Zresztą, ja jestem znany z jakiegoś takiego gołębiego serca, zawsze wszystko interpretuję na rzecz osób, których to dotyczy. Trudno mi przesądzać, cokolwiek się wydarzy, bo to dla mnie też jest nieco nowa sytuacja - skomentował Karski w rozmowie z TVN24.

Rzecznik przekazał, że uczestniczył w całym wtorkowym posiedzeniu, bo jest członkiem Komitetu Politycznego. - Pan prezes przedstawił tutaj stan faktyczny i zwykle poddał sprawę pod dyskusję, bo jesteśmy partią demokratyczną, rozmawiamy między sobą - wskazał.

Według naszego rozmówcy, wszyscy członkowie Komitetu Politycznego PiS oprócz jednej osoby zagłosowali za wnioskiem do rzecznika dyscyplinarnego. Nie zdradził jej nazwiska.

Jak długo mogą potrwać czynności rzecznika?

Karol Karski powiedział w TVN24, że sprawami dyscyplinarnymi zajmie się już "od jutra", ale nie zdecydował, w jakiej kolejności. Nie był w stanie określić, jak długo to zajmie, ale terminy odległe o ponad rok "nie wchodzą w rachubę".

- Chciałbym zrobić to możliwie jak najszybciej, ale jednocześnie z zachowaniem wszystkich reguł, wszystkich procedur. Też przewiduję, że, oczywiście, osoby zainteresowane będą miały prawo się wypowiedzieć - zapewnił.

Zgodnie ze statutem PiS postępowanie dyscyplinarne wszczyna rzecznik dyscyplinarny na wniosek między innymi Komitetu Politycznego. Koleżeński Sąd Dyscyplinarny może wymierzyć karę upomnienia, nagany, zakazu pełnienia funkcji we władzach PiS przez okres od 6 miesięcy do dwóch lat, a także wykluczenia z partii.

- Te wszystkie osoby [których dotyczy wniosek Komitetu Politycznego - red.] są do tej pory pełnoprawnymi członkami Prawa i Sprawiedliwości - poinformował Karski.

Źródło: TVN24
Czytaj także: