Wcześniej o wszczęciu procedury wobec posłów poinformował poseł PiS Michał Wójcik w "Faktach po Faktach" w TVN24.
Przed godziną 20 rzecznik PiS Rafał Bochenek potwierdził te informacje. Jak podkreślił, przedmiotem dyskusji było "zatwierdzenie" listy parlamentarzystów i europosłów PiS, którzy nie złożyli oświadczenia o przynależności do PiS, zwanym przez stronników Morawieckiego "lojalką" lub złożyli, ale na "złych formatkach".
Rzecznik PiS poinformował, że na liście są 44 nazwiska. Wśród nich są także politycy niezwiązani ze stowarzyszeniem byłego premiera. Bochenek przypomniał, że wtorkowe posiedzenie było "efektem" podjęciem uchwały o zakazie działania w stowarzyszeniach.
>>>Rozłam w największej partii opozycyjnej relacjonujemy na bieżąco w tvn24.pl.
Co dalej z obozem Morawieckiego w PiS?
Bochenek oświadczył, że kolejnym krokiem, zgodnie ze statutem partii, jest skierowanie sprawy do rzecznika dyscyplinarnego PiS. - Na tym właściwie rola komitetu politycznego w tym momencie się kończy - powiedział w trakcie konferencji prasowej przed siedzibą PiS przy Nowogrodzkiej.
Jak dodał, rzecznik dyscypliny partyjnej każdą sprawę będzie rozpatrywał indywidualnie. Podkreślił, że procedura musi być dopięta od strony formalno-prawnej. Pytany również, ile może potrwać rozpatrywanie sprawy, odparł: - Myślę, że to jest kwestia najbliższych kilkunastu dni.
Dziennikarze dociekali, jakie konsekwencje mogą ponieść politycy ze wskazanej listy. - To może być nagana, to może być także wykluczenie z Prawa i Sprawiedliwości. To może być również skierowanie sprawy do dyscyplinarnego sądu koleżeńskiego - wymieniał i zaznaczył, że "nie chce wypowiadać się za rzecznika dyscypliny partyjnej". - Natomiast, wszyscy doskonale wiemy, jakie decyzje poszczególni parlamentarzyści właściwie już w tej chwili podjęli - mówił Bochenek.
Rzecznik PiS: Morawiecki formalnie pozostaje członkiem PiS
Europoseł Piotr Mueller z frakcji "harcerzy" poinformował we wtorek wieczorem, że decyzja Morawieckiego o rezygnacji z funkcji przewodniczącego Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) ma związek z "wykluczeniem" byłego premiera z PiS.
Bochenek powiedział w trakcie konferencji przy Nowogrodzkiej, że Morawiecki "od strony formalnoprawnej jeszcze nie został skreślony z listy członków z uwagi na to, że muszą być dopięte procedury, które wynikają ze statutu".
- Wszyscy widzimy, co się wydarzyło. Każdy już podjął decyzję. W związku z tym pan Mateusz Morawiecki też taką decyzję podjął. Ma swój projekt polityczny, chce go realizować poza Prawem i Sprawiedliwością. Doprowadzono do rozłamu w jakiś sposób naszego środowiska politycznego - zaznaczył rzecznik PiS.
- Decyzja w ich głowach zapadła już dużo wcześniej, biorąc pod uwagę ich zachowanie w partii, brak zaangażowania, brak wsparcia dla kandydata na premiera [Przemysława Czarnka -red.]. Widzieliśmy to w mediach społecznościowych. Widzieliśmy to również w życiu partyjnym - kontynuował. Jak ocenił, "wiele osób przesądziło już, jeżeli chodzi o swoją przyszłość".
- Z całą pewnością będziemy, pan prezes Jarosław Kaczyński będzie rekomendował nowego kandydata na szefa EKR - zapowiedział Bochenek.
Kto złożył niewłaściwy formularz?
Dziennikarze pytali, czy oświadczenie złożyli Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski. - Zbigniew Ziobro złożył stosowną deklarację (...) pan Romanowski chyba też, ale musiałbym to potwierdzić - odpowiedział.
Na pytanie o europosłów PiS Macieja Wąsika i Mariusz Kamińskiego, Bochenek odparł: - Między innymi to właśnie tych osób dotyczy sprawa związana ze złożeniem oświadczeń na niewłaściwych formularzach.
Wcześniej wspomniał, że błędne formularze złożyło "kilka" osób. Odmówił ujawnienia pozostałych nazwisk.
Bochenek pytany przez dziennikarkę "Faktów" TVN Arletę Zalewską, czy ktoś sprzeciwił się wobec podjętej przez Komitet decyzji, przyznał, że "był jeden głos sprzeciwu". - Nie czuję się upoważniony, aby informować - powiedział, dopytywany, kto zgłosił sprzeciw.
Decyzję kierownictwa PiS skomentował już Morawiecki. O godzinie 20 rozpoczęło się posiedzenie członków stowarzyszenia Rozwój Plus.