Plan B rządu, o którym mówił premier Tusk, zakłada, że umowa z Komisją Europejską w ramach mechanizmu SAFE i tak będzie podpisana, ale z powodu braku specjalnego funduszu (bo to zawetowałby prezydent) pieniądze byłyby w dyspozycji jedynie Ministerstwa Obrony Narodowej. To oznacza, że pieniądze z mechanizmu mogłyby być wydane jedynie na zakupy zbrojeniowe i inne cele będące w dyspozycji armii. Nie będą mogły z nich skorzystać podmioty podległe MSWiA czy Ministerstwu Infrastruktury. - Wetując ustawę, prezydent skrzywdzi przede wszystkim policję i Straż Graniczną - usłyszał Michał Tracz w KPRM.
Kaczyński: znajdą się pieniądze dla służb
Pytany o to w środę Kaczyński mówił: - Dobrze zarządzane państwo, mam nadzieję, że już nie tak długo ono będzie dobrze zarządzane, znajdzie pieniądze dla służb i uporządkuje te wszystkie sprawy.
Kaczyński: wolałbym, żeby tłumaczyli inni
Reporterka TVN24 Maja Wójcikowska zapytała Kaczyńskiego, czy przeczytał ustawę o tak zwanym "polskim SAFE zero procent", której projekt trafił we wtorek do Sejmu. Zauważyła, że nie ma tam informacji o tym, skąd wziąć pieniądze na realizację tego programu.
- O wykorzystaniu zasobów Narodowego Banku Polskiego dla wspierania rozwoju gospodarki (...) z prezesem Glapińskim rozmawialiśmy, jeszcze zanim w ogóle został prezesem Banku Narodowego - powiedział prezes PiS. - Bo to jest możliwe - dodał.
- To jest troszeczkę bardziej skomplikowany mechanizm. Ale właśnie dlatego, że on jest skomplikowany, to ja bym wolał jednak, żeby to tłumaczyli ludzie, którzy są głębiej, że tak powiem, zanurzeni w sprawy bankowości - mówił.
Kaczyński: można to zrobić
Kaczyński powiedział, że "bardzo ważna jest ta różnica, jeżeli chodzi o obecną cenę złota a moment zakupu (...), ale także na podstawie innych przesłanek i innych możliwości, które ma Bank Narodowy, można taką operację przeprowadzić".
- W moim przekonaniu, ale to jest przekonanie człowieka, który nie jest, jak już mówiłem, ekspertem w tych sprawach, można by to zrobić nawet na większą, być może poważnie większą skalę - ocenił.
Z czego, zdaniem Kaczyńskiego, mają być pieniądze, które sfinansują propozycję prezydenta? - Generalnie rzecz biorąc, mają być wzięte z Banku Narodowego, a podstawą jest różnica między tą wartością zasobów banku, aktywów banku, która była jeszcze nie tak dawno, a tą, która jest dzisiaj - podsumował.
W trakcie konferencji powiedział też, że nie chciałby być już o to pytany.
Autorka/Autor: Kuba Koprzywa
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Marcin Obara