- Jakie są główne przeszkody w reformie Funduszu Kościelnego?
- Dlaczego mimo zapowiedzi polityków Fundusz Kościelny nadal funkcjonuje po staremu?
- Jakie propozycje zmian rozważają eksperci i przedstawiciele rządu?
- W jaki sposób nowe Kościoły wykorzystują luki w przepisach dotyczących Funduszu?
"Zlikwidujemy Fundusz Kościelny" - tak brzmiał punkt nr 16 z listy tak zwanych 100 konkretów, czyli obietnic Donalda Tuska, z którymi szedł do wyborów w 2023 roku.
W 2024 roku Tusk, już jako premier, nie był tak stanowczy. Mówił raczej o zastąpieniu albo przebudowie funduszu. Zwracał jednak uwagę, w takiej formie, w jakiej istnieje obecnie, fundusz musi być zmieniony.
- Tu chodzi o takie rozwiązanie, które przede wszystkim wyeliminuje to bardzo często patologiczne finansowanie i imperia finansowe, bo Kościoły nie są od tego, a szczególnie jeden ksiądz dyrektor nie jest od tego, żeby gromadzić jakieś gigantyczne kapitały i prowadzić wielkie biznesy - mówił premier.
W styczniu 2024 roku powołał specjalny międzyresortowy zespół, który miał się zająć zmianą funduszu w obecnej formie. Na jego czele stanął wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Sprawdziliśmy, jakie dokonania ma to grono.
Mimo zapowiedzi Tuska, jak pokazaliśmy w cyklu "Święty biznes", Fundusz Kościelny nadal służy jako skarbonka dla osób robiących interesy na Kościołach, szczególnie tych nowo powstających.