Podejrzewał, że kierowca jest pijany. Jechał na drzwiach. Nowe nagranie

Próba obywatelskiego zatrzymania w Piekarach Śląskich
Świadek interweniował na ul. Bednorza w Piekarach Śląskich
Źródło wideo: Dariusz Sowka
Źródło zdj. gł.: Krzysztof Turzański / Facebook
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
37-latek usłyszał zarzuty i trafił do aresztu po tym, jak uciekał świadkowi, który usiłował go zatrzymać. Mężczyzna z zarzutami był pod wpływem alkoholu i środków psychotropowych. W sieci pojawiło się kolejne nagranie z zajść w Piekarach Śląskich.

W internecie pojawiło się kolejne nagranie z 37-latkiem, który w poniedziałek w Piekarach Śląskich ciągnął innego mężczyznę samochodem. Dziś policja poinformowała ze szczegółami o całym przebiegu zdarzenia i o postawionych przez prokuraturę zarzutach.

Wedle relacji funkcjonariuszy 38-letni świadek chciał zabrać 37-latkowi kluczyki, bo myślał, że ten jest pijany - wskazywał na to jego styl jazdy. W tym celu wyprzedził niebieskie Renault, zatrzymał się na ulicy Bednorza i podszedł do 37-latka. Ten jednak ominął stojący pojazd i uciekł, a następnie ruszył chodnikiem.

Świadek interweniował na ul. Bednorza w Piekarach Śląskich
Źródło: Dariusz Sowka

Niebieska osobówka ciągnęła świadka przez kilkadziesiąt metrów

Wcześniej - między innymi na profilu wiceprezydenta Krzysztofa Turzańskiego - opublikowano film, na którym niebieskie Renault ciągnie stojącego przy drzwiach kierowcy 38-latka. Według policyjnego komunikatu, do tej sytuacji doszło w późniejszym czasie.

"Do kolejnej próby zatrzymania kierującego Renault przez świadka doszło w rejonie skrzyżowania ulicy Bednorza z ulicą Roździeńskiego. Wtedy to kierujący Renault ruszył z interweniującym mężczyzną, pokonując z nim kilkadziesiąt metrów, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Na szczęście mężczyźnie, który podjął czynności wobec kierującego, nic poważnego się nie stało" - przekazała Komenda Miejska Policji w Piekarach Śląskich.

Klatka kluczowa-700439
Chciał zatrzymać kierowcę, ten odjechał z mężczyzną na drzwiach
Źródło: TVN24

Zarzuty dla 37-latka

Policja przystąpiła do działań. Kilkadziesiąt minut od zdarzenia funkcjonariusze w Katowicach zostali poinformowani o porzuconym samochodzie z włączonym silnikiem na Ściegiennego. Było to niebieskie Renault. Po chwili od przybycia patrolu na miejscu pojawił się 37-latek z Piekar Śląskich.

"Przeprowadzone badanie krwi wykazało, że mężczyzna znajdował się w stanie nietrzeźwości (blisko 1,7 promila alkoholu w organizmie) oraz po spożyciu środków psychotropowych. 37-latek usłyszał prokuratorskie zarzuty usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości" - przekazała piekarska komenda.

Śledczy i prokurator zawnioskowali o trzymiesięczny areszt dla mężczyzny z Piekar Śląskich. Sąd przychylił się do tego wniosku.

Policja w swoim komunikacie podziękowała 38-letniemu świadkowi za jego postawę. Zaapelowała przy tym, aby podczas reagowania na podobne sytuacje nie narażać swojego zdrowia i życia oraz wezwać funkcjonariuszy.

Próba obywatelskiego zatrzymania w Piekarach Śląskich
Próba obywatelskiego zatrzymania w Piekarach Śląskich
Źródło zdjęcia: Krzysztof Turzański / Facebook
Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: