Czemu gazeta nie ujawniła kościelnej afery?

Polska

Aktualizacja:
TVN24"Rzeczpospolita" wiedziała o sprawie, ale nie napisała

- Dla gazety nie jest zdrowo zajmować się wciąż jednym tematem - tak redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Paweł Lisicki tłumaczył się w TVN24, dlaczego jego dziennik nie napisał o sprawie molestowania przez szczecińskiego księdza jego podopiecznych, choć miał zebrane materiały na ten temat.

Lisicki odniósł się do poniedziałkowych informacji "Kropki nad I". Monika Olejnik ujawniła w niej, że o molestowaniu chłopców "Rzeczpospolita" wiedziała od ponad pół roku. Na przełomie lipca i sierpnia gazeta miała opisać historię chorego na raka chłopca molestowanego przez księdza Andrzeja, ale do publikacji nie doszło. Chłopiec zmarł.

W poniedziałek o zarzutach molestowania dzieci przez księdza Andrzeja, założyciela i dyrektora ogniska dla trudnej młodzieży w Szczecinie, pisała "Gazeta Wyborcza". Według dziennika, przez wiele lat sprawa miała być ukrywana przez księży.

Naczelny "Rzeczpospolitej" zapewniał, że nie ma gazety, która miałaby więcej zasług w walce z molestowaniem w Kościele, niż jego dziennik. - To my ujawniliśmy sprawę abp. Paetza w Poznaniu, potem pisaliśmy o podobnym przypadku w Płocku. W tym samy czasie dotarły do nas sygnały o sprawie ze Szczecina - opowiadał Lisicki.

Zaznaczył, że po tylu publikacjach nie chciał opisywać kolejnego przypadku molestowania dzieci przez duchownych. - Ponieważ ksiądz, który miał krzywdzić swoich podopiecznych, został odsunięty od pracy z młodzieżą, postanowiliśmy nie publikować tekstu - wyjaśnił Lisicki.

Poseł PO Jarosław Gowin komentował w poniedziałkowej "Kropce nad i", że nie wiedział o przygotowywanej publikacji "Rzeczpospolitej". - Wiem tylko, że jakiś dziennikarz z tej gazety zbierał materiały, ale nie znam szczegółów tej sprawy - mówił Gowin. Zaznaczył, że takich spraw nie wolno przemilczać.

Gowin: w sprawie abp. Paetza to "Gazeta Wyborcza" wstrzymała się z publikacją tekstuTVN24

\- Jest jednak sprawą dyskusyjną, czy w tym momencie powinny się tą sprawą (skandal w szczecińskiej diecezji - red.) zajmować media. Taki sam dylemat mieliśmy w przypadku ujawnienia przez "Rzeczpospolitą" sprawy abp. Juliusza Paetza. Wtedy to "Gazeta Wyborcza" wstrzymała się z publikacją, mimo, że miała zebrane materiały i gotowy tekst. Tym razem doszło do zamiany ról. Myślę, że środowisko dziennikarskie dowiodło tym troski o Kościół - dodał.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24