Plan "na sucho", "taniec" na ziemi, wytyczne w kokpicie. Tak przygotowują się do pokazu

Air Show w Radomiu 2023
Artur Molęda: ramy bezpieczeństwa naprawdę były wyznaczone
Nie było tak, że Maciek podrywał się w powietrze i dopiero wymyślał, co zaprezentuje publiczności. Tam były określone normy - powiedział reporter TVN24 Artur Molęda, zajmujący się tematami związanymi z lotnictwem wojskowym. Opisał przy tym, jak wygląda cały proces przygotowań do pokazu i kto nad tym pracuje. Wyjaśniał też, jaką rolę dla pilota pełni Safety Observer.
Kluczowe fakty:
  • Major Maciej "Slab" Krakowian, który zginął w trakcie prób do radomskiego Air Show, był jednym z najbardziej utytułowanych polskich pilotów F-16.
  • Jako instruktor i lider zespołu F-16 Tiger Demo Team Poland reprezentował Polskie Siły Powietrzne na prestiżowych pokazach lotniczych w kraju i za granicą.
  • Reporter TVN24 Artur Molęda wyjaśnił, jak wyglądają przygotowania przed pokazem lotniczym i kim jest Safety Observer.

W czwartek w trakcie prób do Air Show rozbił się myśliwiec F-16. Major Maciej "Slab" Krakowian, który pilotował maszynę, nie przeżył. Był to niezwykle doświadczony wojskowy, pilot pokazowy i lider F-16 Tiger Demo Team oraz instruktor-pilot 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach.

Reporter TVN24 Artur Molęda, zajmujący się tematami związanymi z wojskowością i lotnictwem, opowiadał na antenie o tym, jak wygląda proces przygotowania się do lotu pokazowego. Podkreślał, że nic nie jest tam pozostawione przypadkowi, a za bezpieczeństwo i powodzenie lotu odpowiada cały zespół ludzi.

Jak podkreślał, Krakowian "był instruktorem niezwykle doświadczonym". - To jest człowiek, który był szkolony w Stanach Zjednoczonych, w szkole amerykańskich Sił Powietrznych. Człowiek, który od kilkunastu lat związany był z polskimi Siłami Powietrznymi - wyliczał. Później wojskowy stał się członkiem F-16 Tiger Demo Team działającym w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w poznańskich Krzesinach, gdzie pełnił funkcję Safety Observera.

>> "Miałem poczucie, że rozmawiam z kimś wielkim"

- To ten pilot, który jest na dole, który udziela rad, który mówiąc wprost pilnuje pilota, który akurat kręci pokaz na niebie. Później on wskoczył na jego miejsce, miał niezwykłą frajdę - kontynuował Molęda.

Krakowian w maju 2023 roku został liderem Tiger Demo Team.

OGLĄDAJ: NATO: siła w powietrzu
Major Maciej "Slab" Krakowian

NATO: siła w powietrzu

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

"To nie było tak, że Maciek podrywał się w powietrze i wymyślał"

Jak zaznaczył dziennikarz, podczas Air Show "ramy bezpieczeństwa naprawdę były wyznaczone". - To nie było tak, że Maciek podrywał się w powietrze i dopiero w powietrzu wymyślał tak naprawdę, co zaprezentuje publiczności. Tam były określone normy, wyznaczona jest linia pokazu, minimalne wysokości też były wyznaczone - mówił.

Jego zdaniem "odczyt czarnych skrzynek pozwoli nam dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się na pokładzie myśliwca". - Bo czarne skrzynki rejestrują nie tylko parametry techniczne lotu, nie tylko radiową korespondencję między pilotem a na przykład kontrolerem ruchu lotniczego, ale także wszystko to, co pilot mówi. Bo w masce jest mikrofon i myśliwiec to cały czas na bieżąco nagrywa - wyjaśniał.

Nie ma miejsca na improwizację. "Cały pokaz jest zaplanowany na sucho"

Molęda opowiadał, jak piloci przygotowują się do pokazów oraz jaką rolę podczas ich lotu spełnia Safety Oberver.

Tłumaczył, że "cały pokaz jest zaplanowany najpierw na sucho". - To wszystko odbywa się na ziemi, gdzie pilot, można powiedzieć, odbywa taki taniec. Chodzi i wykonuje na ziemi, jeszcze przed samolotem, całą wiązankę, którą ma zaprezentować w powietrzu. Najczęściej jest to kilkunastominutowy pokaz. To też jest bardzo dokładnie spisane - objaśniał.

Dodał, że także w kokpicie jest miejsce, gdzie pilot ma wypisane, co po kolei robić. Wszystko po to, "żeby trzymać się tych wyznaczonych ram".

Natomiast Safety Observer - kontynuował reporter TVN24 - "to jest inny pilot myśliwca F-16, który odzywa się tylko i wyłącznie w określonych momentach". - Na przykład, kiedy pilot przekroczy granicę pokazu lotniczego, linię pokazu. Bo zawsze na pokazach lotniczych wyznaczona jest taka linia, żeby po prostu nie latać nad publicznością. Dla mniejszych samolotów jest to troszeczkę bliżej, a dla samolotów odrzutowych linia jest trochę dalej odsunięta ze względu na potęgę silnika - dodał.

Pokazy w trakcie Air Show w Radomiu w 2023 roku
Pokazy w trakcie Air Show w Radomiu w 2023 roku

- I ten Safety Observer zawsze z zadartą głową i ze swoimi notatkami obserwuje. Ma specjalne radio, bezpośrednią łączność z pilotem i koryguje go, daje mu wskazówki. Taka druga para oczu pilota, kolejny bezpiecznik do tego, żeby pokaz mógł się odbyć maksymalnie bezpiecznie - podsumował.

CZYTAJ TAKŻE: "Nie ma tam miejsca na przypadek". Jak wyglądały kulisy przygotowań do Air Show w Radomiu

Po każdym locie analiza. Omawiają nagrania, wyciągają wnioski

Molęda mówił też, że osoby w roli Safety Observera "się zmieniają" - Nie jest tak, że nawet jak Maciek robi trening, to zawsze ma tę samą osobę. To jest grupa ludzi, to jest cały team, który pracuje na pilota pokazowego. Więc nawet jak Maciek trenował w bazie w Krzesinach, to zawsze Safety Observer był na miejscu, każdy pokaz był nagrywany - dodał.

Dziennikarz zauważył, że "załoga spotyka się nie tylko przed lotem, żeby omówić bardzo dokładnie to, co sekunda po sekundzie ma się wydarzyć w powietrzu, ale także po wylądowaniu".

- Siadają w salce, omawiają krok po kroku, co się wydarzyło, analizują parametry lotu, komputer szczytuje zapis pokładowy z F-16, analizują nagrania i wyciągają też za każdym razem wnioski z tego, co poszło nie tak i co można zrobić lepiej - dodał Molęda.

OGLĄDAJ: Kosiniak-Kamysz: na lotnisku w Radomiu pracują dwa zespoły
pc

Kosiniak-Kamysz: na lotnisku w Radomiu pracują dwa zespoły

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: