Artur Chodziński to wieloletni agent CBA. Do służby trafił w 2006 roku, gdy CBA kierował Mariusz Kamiński i szybko stał się jednym z jego najbardziej zaufanych ludzi. Jego kariera została jednak gwałtownie przerwana tuż przed wyborami w 2015 roku. Został wtedy wyrzucony ze służby, gdy przełożony przyłapał go, jak w trakcie dyżuru zaprosił do siedziby delegatury CBA kobietę do towarzystwa.
Jak pisał w czerwcu w TVN24+ Robert Zieliński, "po wygranych przez PiS wyborach wrócił do czynnej służby, znów stając się w CBA jednym z najbardziej zaufanych ludzi ówczesnego szefostwa biura". Odpowiedzialny był między innymi za prowadzenie sprawy spółki Polnord i Romana Giertycha.
W Pałacu Prezydenckim i na konferencjach PiS
Chodziński odszedł na emeryturę w 2023 roku. Wciąż jednak utrzymywał bliskie kontakty w środowisku PiS. Był też gościem w Pałacu Prezydenckim - zarówno za czasów prezydentury Andrzeja Dudy, jak i Karola Nawrockiego. Na zdjęciu z 11 listopada zeszłego roku pozuje z Nawrockim i jego żoną Martą podczas obchodów Dnia Niepodległości.
W 2025 roku wraz z byłym szefem SKW generałem Maciejem Materką i byłym wiceszefem ABW Norbertem Lobą, Chodziński założył Frontline Foundation. Jak czytamy w mediach społecznościowych fundacji, jej misja to "formułowanie i promowanie rozwiązań prawno-ustrojowych wzmacniających bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne".
Członkowie fundacji to ludzie blisko powiązani zarówno ze służbami, jak i PiS. Chodziński, Materka i Loba byli między innymi prelegentami na konferencji PiS "Myśląc Polska" w Katowicach. Po niej wzięli udział w tzw. patriotycznej domówce - zakrapianej imprezie, na której funkcjonariusze służb bawili się w towarzystwie polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Współpraca z Przemysławem Kralem
Chodziński odszedł jednak z Frontline Foundation w kwietniu 2026 roku. Bezpośrednim powodem rozstania była zaś jego współpraca z Przemysławem Kralem. Potwierdził to w rozmowie z dziennikarzem tvn24.pl Robertem Zielińskim generał Materka.
Do pracy dla Krala Chodziński przyznał się w wiadomości na początku czerwca. Utrzymywał jednak, że nie pracował "ani dla Zondacrypto, ani w sprawie kryptowalut". Jak tłumaczył, zajmował się analizą prywatnych spraw cywilnych oraz karnych Krala w zamian za "bardzo dobre pieniądze" oraz obietnicę, że szef Zondacrypto pomoże jednej z osób z jego rodziny dostać się na leczenie w klinice we Francji.
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w niedawnej rozmowie z portalem Niezalezna.pl powiedział, że to od Chodzińskiego dowiedział się o możliwości wsparcia finansowego Fundacji Instytut Polski Suwerennej ze strony Krala i Zondacrypto. Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie finansowania tej organizacji. Ziobro w wywiadzie mówił, że "znał, cenił" i uważał Chodzińskiego za osobę wiarygodną.
- To on przedstawił mi tę możliwość [wsparcia finansowego dla Fundacji - red.]. Krala opisał jako adwokata i poważnego przedsiębiorcę, a Zondacrypto jako największą w tej części Europy firmę tego rodzaju, działającą legalnie od lat nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach europejskich - mówił były szef resortu sprawiedliwości.
- Chodziński powiedział mi, że Przemysław Kral bardzo wysoko ocenia moją działalność jako Prokuratora Generalnego, zwłaszcza rozbicie mafii VAT-owskich i walkę ze zorganizowaną przestępczością. Według jego relacji bardzo krytycznie oceniał obecną władzę: jej nieudolność, a zarazem bezczelne łamanie zasad prawa, także wobec mnie i mojego środowiska. Padały nawet słowa, że uważa Tuska za przestępcę. Z powodów ideowych i własnych przekonań miał więc chcieć wesprzeć działalność mojego środowiska - relacjonował.
To właśnie w ramach współpracy z Kralem Chodziński pośredniczył w spotkaniu szefa Zondacrypto z posłem PiS Michałem Moskalem, do którego doszło 7 sierpnia 2025 roku na Ibizie. Opisują to Michał Fuja z "Superwizjera" i Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski.
Chodziński opłacił wtedy Moskalowi przelot na hiszpańską wyspę i nocleg w hotelu. Moskal utrzymuje, że pieniądze zwrócił w gotówce.
Półtora miesiąca po spotkaniu, PiS złożyło 13 poprawek łagodzących ustawę o kryptoaktywach. Sam Moskal wysłał oficjalne pismo do szefa KNF w obronie "blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców" z branży krypto. Trzykrotnie ustawy regulujące rynek kryptowalut wetował zaś Karol Nawrocki.