Hakerzy z Rosji przyznali się do ataku na parlament

Norwegia, Oslo, parlment
Gawkowski: Polska ma siły i środki, żeby odpowiadać na cyberataki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shevchenko Andrey/Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Norweski parlament jeszcze we wtorek odczuwał skutki cyberataku przeprowadzonego dzień wcześniej. Do ataku przyznali się rosyjscy hakerzy - poinformowała norweska agencja NTB.

Atak rozpoczął się w poniedziałek po południu. Polegał na przeciążeniu infrastruktury Stortingu sztucznie generowanym ruchem i zakłócił działanie serwerów, w tym strony internetowej parlamentu.

Podejrzenia prowadzą do Rosji

Według NTB do przeprowadzenia ataku mieli przyznać się w komunikatorze Telegram rosyjscy hakerzy.

Problemy z serwerami parlamentu trwały także we wtorek. Po południu szef działu IT Stortingu Bjarne Oestby przekazał, że parlament nadal ma problemy ze swoimi stronami i wciąż prowadzone są działania stabilizujące.

Pod koniec sierpnia prorosyjska grupa hakerska Server Killers ogłosiła na Telegramie "cyberwojnę" przeciwko Norwegii. Miała to być zemsta za podpisaną 23 sierpnia umowę o współpracy obronnej Norwegii z Ukrainą.

Parlament w Oslo
Parlament w Oslo
Źródło zdjęcia: Shevchenko Andrey/Shutterstock

Niemal dokładnie sześć lat temu Storting padł ofiarą innego cyberataku. W sierpniu 2020 r. hakerzy przejęli część kont pocztowych parlamentarzystów i pracowników oraz wykradli dane, w tym informacje bankowe, dane identyfikacyjne, informacje o podróżach i materiały związane z pracami parlamentu.

Norweski kontrwywiad PST powiązał ten atak z cyberprzestępcami z grupy Fancy Bear, związanej z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU.

Źródło: PAP
Zobacz także: