Zarzuty dla wiceszefa kancelarii prezydenta Adama Andruszkiewicza. Ustalenia dziennikarzy TVN24

Adam Andruszkiewicz
Adam Andruszkiewicz usłyszał zarzuty
Źródło: TVN24
Adam Andruszkiewicz usłyszał zarzut kierowania procederem fałszowania podpisów pod listami poparcia dla Ruchu Narodowego w podlaskich wyborach samorządowych w 2014 roku. Drugi zarzut dla prezydenckiego ministra dotyczy bezprawnego przetwarzania danych osobowych - dowiedzieli się dziennikarze "Superwizjera" Maciej Duda i Łukasz Ruciński. Po środowej wizycie w prokuraturze Andruszkiewicz zamieścił w mediach społecznościowych wpis w tej sprawie.

Według ustaleń Prokuratury Regionalnej w Lublinie, w okresie od 1 września do 6 października 2014 roku w Białymstoku Adam Andruszkiewicz "kierował podrobieniem przez inne osoby dokumentów w postaci list osób udzielających poparcia kandydatom zgłaszanym przez Komitet Wyborczy Ruch Narodowy".

Andruszkiewicz pełnił wówczas funkcję lidera Młodzieży Wszechpolskiej i - zdaniem śledczych - przetwarzał także bezprawnie dane osobowe, dopuszczając się nadużycia w sporządzaniu list w okręgu wyborczym nr 3 do Sejmiku Województwa Podlaskiego.

Zdaniem śledczych "dopuścił się nadużycia w sporządzaniu list z podpisami obywateli zgłaszających kandydatów w wyborach samorządowych zarządzonych na dzień 16 listopada 2014 roku".

Jak wynika z ustaleń prokuratury, w toku śledztwa przesłuchano 1596 świadków i otrzymano 59 opinii biegłych z zakresu badania pisma ręcznego. Weryfikacja autentyczności dotyczyła łącznie 1761 podpisów. Te liczne opinie nie potwierdziły jednak, by Andruszkiewicz sam, własnoręcznie fałszował podpisy.

Polityk nie przyznał się w środę do winy. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Komunikat w tej sprawie wydała później też Prokuratura Regionalna w Lublinie.

"Składaliśmy fałszywe podpisy"

Kluczowym dowodem przeciwko Andruszkiewiczowi są zeznania, a potem wyjaśnienia Pawła P. - młodego człowieka, który w 2014 roku związał się z Młodzieżą Wszechpolską. Paweł P. konsekwentnie, przez lata na początku śledztwa jako świadek, a później już jako podejrzany, opowiadał w trakcie protokołowanych przesłuchań, jak według niego wyglądał proceder fałszowania podpisów, w którym brał udział, gdy miał 18 lat.

"Nie było nas tam dużo, może 5-6 osób. Dowodzili tam Adam Andruszkiewicz i Wojciech N. Oni się kumplowali blisko. Na ekranach monitorów były zeskanowane listy z danymi osób. Były to listy z innych wyborów, tak mi się przynajmniej wydaje. Adam Andruszkiewicz i Wojciech N. mówili obecnym, że mają przepisywać dane osób z monitorów do pustych arkuszy list poparcia w wyborach samorządowych. Te listy były absolutnie puste. Listy leżały na stole. W listach wpisywaliśmy imiona i nazwiska, adresy i numery PESEL osób, których dane były w listach na monitorach komputerów. Po wypełnieniu list wymienialiśmy się nimi i składaliśmy fałszywe podpisy (...)" - czytamy w zapisie zeznań Pawła P.

Prokuratura o zeznaniach Pawła P.

Teraz lubelska Prokuratura Regionalna potwierdza, że zeznania, a następnie wyjaśnienia Pawła P. są rzetelne. Zdaniem śledczych przez cały okres postępowania ten podejrzany "wskazywał na udział Adama A. w procederze podrabiania podpisów". Prokuratura podkreśla, że Paweł P. swoją wersję podtrzymał także w trakcie bezpośredniej konfrontacji z Andruszkiewiczem. Śledczy twierdzą, że wyjaśnienia Pawła P. znajdują potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, w tym w opiniach biegłych.

Reporterzy "Superwizjera" także spytali Pawła P., czy widział, jak Andruszkiewicz kieruje procederem. - Ja powiedziałem w prokuraturze to, co trzeba. Prawdę trzeba mówić, tak? I tyle - odpowiedział.

Andruszkiewicz: nic nikomu nie kazałem

Po wizycie w prokuraturze Andruszkiewicz zamieścił wpis na X. "12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym - zarzutów o fałszowanie podpisów brak" - napisał.

"Jednak na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być - zarzucono mi zatem, że rzekomo 'kazałem to zrobić'" - czytamy.

Zdaniem wiceszefa KPRP i posła PiS dodał: "Otóż nic nikomu nie kazałem, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka. Obalę tę kłamliwą tezę, podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy".

OGLĄDAJ: Siwiec o kulisach RBN: ustawka wobec Czarzastego się nie udała
12 0730 jnj cl-0070

Siwiec o kulisach RBN: ustawka wobec Czarzastego się nie udała
NA ŻYWO

12 0730 jnj cl-0070
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: