Premier Donald Tusk przed wylotem do Brukseli skomentował w czwartek rano posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które odbyło się w środę. Podczas trwającej sześć godzin Rady poruszono tematy programu SAFE, Rady Pokoju i wyjaśnienia kwestii "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Tusk: to byłaby niepowetowana strata
- Punktem ważnym i poważnym była nasza informacja i dyskusja na temat programu SAFE - mówił Tusk.
Premier, komentując założenia programu, mówił, że "to jest sytuacja bez precedensu". - Blisko 200 miliardów złotych trafi do Polski na bardzo korzystnych warunkach, niedostępnych na rynku finansowym w żaden inny sposób, z dziesięcioletnimi wakacjami kredytowymi - powiedział.
- Dzięki tym pieniądzom zbudujemy tak ważne dla naszego bezpieczeństwa rzeczy, jak Tarcza Wschód, tarcza antydronowa - mówił premier.
- Nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości czy niepewność pana prezydenta czy jego współpracowników dotyczących wartości dodanej, jaką daje SAFE - powiedział Tusk.
Według niego, zarówno minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i minister finansów Andrzej Domański przedstawili bardzo spójną informację na temat tego programu.
- Mam nadzieję, że te wątpliwości, czy takie grymasy niechęci, jakie się pojawiły w czasie tej dyskusji, nie są wstępem do weta - dodał premier i przypomniał, że potrzebna jest ustawa, aby SAFE "stał się ostatecznym faktem".
- Mam nadzieję, że cała Rada Bezpieczeństwa nie była wyłącznie po to, aby przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta - podkreślił szef rządu. - To byłaby niepowetowana strata, gdyby prezydent się na to zdecydował - ocenił.
Tusk: to było nieostrożne ze strony prezydenta
Tusk odniósł się też do dyskutowanego podczas posiedzenia RBN punktu dotyczącego wyjaśnienia kwestii "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
- Poinformowałem pana prezydenta, że ja nie będę uczestniczył w dyskusji na temat kontaktów towarzyskich pana marszałka Włodzimierza Czarzastego - mówił Tusk. - Uważam, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego to nie jest miejsce, gdzie dyskutuje się na temat kontaktów tego czy innego polityka z takimi czy innymi ludźmi - dodał.
- To było nieostrożne ze strony pana prezydenta Nawrockiego czynić poważne zarzuty z faktu, że ktoś obraca się w takim czy innym towarzystwie - powiedział szef rządu. Jak mówił, "prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń tego typu, że jak się obraca ktoś w złym towarzystwie, to go dyskwalifikuje".
- Na przyszłość będę radził panu prezydentowi, żeby takich argumentów nie używał, bo one obrócą się w sposób oczywisty przeciwko niemu - zapowiedział Tusk.
Jak wskazał, omawianie sprawy Czarzastego to był powód, dla którego opuścił posiedzenie RBN. - Ale oczywiście minister Siemoniak, koordynator do spraw służb specjalnych, przekazał treściwą informację na temat oceny służb całej tej pseudoafery wywołanej między innymi przez pana prezydenta - wyjaśnił.
Tusk o Radzie Pokoju: taktyka, jaką przyjęliśmy, dała dobre skutki
- Pan prezydent (na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego - red.) oczekiwał jednoznacznego stanowiska, chociaż uprzedzałem pana prezydenta, zarówno wtedy, kiedy jechał do Davos, tam, gdzie po raz pierwszy ogłoszono tę inicjatywę i także wczoraj, że tak naprawdę taktyka, jaką przyjęliśmy, dała dobre skutki - mówił premier, odnosząc się do odmowy przystąpienia Polski do Rady Pokoju.
Tusk zaznaczył, że Polska była, jest i będzie lojalnym, pewnym i obliczalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a on sam jest zdeklarowanym zwolennikiem jak najbliższych więzi transatlantyckich Europy i USA. - Polska w tym sojuszu nie jest i nie będzie jednak, tak długo jak ja będę premierem polskiego rządu, na pewno wasalem. (Będzie) lojalnym, wiernym, pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie - powiedział.
Jak podkreślił premier, taką informację przekazał prezydentowi Nawrockiemu "w sposób jednoznaczny i jasny". - Odnoszę wrażenie, że pan prezydent ma tutaj jakieś trochę odmienne zdanie w tej kwestii - dodał Tusk.
Opracował Kuba Koprzywa/ads