O godz. 17 w kancelarii premiera rozpoczął się zarząd krajowy PO. W jego trakcie ma paść propozycja rozwiązania dolnośląskich struktur Platformy - dowiedziała się nieoficjalnie TVN24. W regionie ma być ustanowiony zarząd komisaryczny. To reperkusje "afery tasmowej", która wstrząsneła partią.

- Zarzuty ws. wyborów w lubuskiej PO to jakiś matrix. Nie mogę się do nich odnieść - stwierdziła Bożenna Bukiewicz, szefowa tamtejszych struktur. Część działaczy zarzuca jej, że została wybrana z naruszeniem prawa i domaga się powtórki wyborów. Dziś zarząd krajowy zdecyduje, czy tak będzie.

- Kto zlecił zorganizowanie takiej zaplanowanej akcji? Bój nie był pomiędzy Jackiem Protasiewiczem a Grzegorzem Schetyną; bój był pomiędzy premierem Tuskiem a Grzegorzem Schetyną - twierdzi Solidarna Polska. Partia chce, aby prokurator generalny zaangażował się w wyjaśnianie sprawy domniemanych nieprawidłowości przy okazji zjazdów wyborczych PO w Lubuskiem i na Dolnym Śląsku. Z kolei PiS domaga się od premiera, by na posiedzeniu Sejmu przedstawił informację "wyjaśniającą, w jaki sposób ma zamiar przeciąć patologiczne zachowania" swoich "partyjnych podwładnych".

- Stała się trudna i zła rzecz - tak sprawę "taśm Protasiewicza" komentuje Piotr Borys, szef struktur PO w Lubinie. To właśnie do niego z nagraniami zgłosił się Edward Klimka, któremu Norbert Wojnarowski miał za głos na Protasiewicza proponować pracę. W środę w legnickiej prokuraturze Borys złożył zawiadomienie o możliwości kupowania głosów przez stronników Protasiewicza.

Zespół powołany w środę przez przedstawicieli rządu i Episkopatu ma przygotować projekt umowy dot. zastąpienia Funduszu Kościelnego odpisem podatkowym w wysokości 0,5 proc. Szef MAC Michał Boni zapowiedział, że to rozwiązanie mogłoby obowiązywać od stycznia 2015 r.

Sąd Rejonowy Warszawa-Mokotów negatywnie zaopiniował w środę wniosek o ułaskawienie Piotra Ikonowicza skazanego za udział w pobiciu właściciela domu podczas blokowania przezeń eksmisji. Sam Ikonowicz, który został rano aresztowany mówi w rozmowie z TVN24, że fakt, iż znalazł się w areszcie, to jego decyzja, ponieważ nie chciał poddać się wyrokowi wydanemu na zamówienie polityczne.

- Liczyłem na uczciwe zasady gry i uczciwe wybory. Miałem nadzieję, że takie będą. Sprawami, o których głośno w ostatnich dniach, zajmie się dziś zarząd krajowy PO i prokuratura. Ta sprawa musi być wyjaśniona do końca - powiedział w rozmowie z TVN24 Grzegorz Schetyna. Skomentował w ten sposób sprawę ujawnionych nagrań pokazujących kulisy głosowania i namawiania delegatów na oddanie głosu na danego kandydata w zamian za pracę. Doniesienia, jakoby to jego ludzie stali za nagraniami nazwał "absurdem".

1186 kozic, czyli o 90 więcej niż jesienią ubiegłego roku, naliczono w Tatrach. To najlepszy wynik od lat 50. ub. wieku - ocenili przyrodnicy. W środę leśnicy z Polski i Słowacji podsumowali wspólną akcję jesiennego liczenia tych chronionych zwierząt.

- Na naszych oczach rozsypuje się Platforma Obywatelska - ocenił Mariusz Antoni Kamiński z PiS twierdząc, że ta "już nie rządzi, zajmuje się sama sobą i wewnętrzną eliminacją". W jego opinii "Donald Tusk nie panuje już nad sytuacją i przestał być liderem Platformy". Oceniający walkę nagraniami w PO Dariusz Joński z SLD zgodził się, że "premier jest w bardzo trudnej sytuacji". Obaj jako źródło jego kłopotów wskazują Grzegorza Schetynę.

Kolejny akt wojny na taśmy w PO. "Newsweek" publikuje film, na którym - jak twierdzi - poseł Michał Jaros i radny z Polkowic Tomasz Borkowski namawiają jednego z delegatów do głosowania na Jacka Protasiewicza. W zamian sugerują, że działacz mógłby wejść do rady nadzorczej jednej z państwowych spółek. Chodzi o szefa koła PO w Legnicy i radnego Pawła Frosta.

- Jeśli sytuacja w Platformie zostanie tak rozhuśtana, że rząd zamiast dalej zajmować się i koncentrować na Polsce, będzie musiał się zajmować sytuacją wewnątrz partii, to naturalną konsekwencją są wcześniejsze wybory - powiedział Paweł Graś. Rzecznik rządu zapewnił jednocześnie, że sprawa nieprawidłowości, do jakich miało dojść w czasie wyborów regionalnych "nie zostanie na pewno zamieciona pod dywan".

67 proc. Polaków nie wierzy, że katastrofa smoleńska była wynikiem zamachu - pokazuje najnowszy sondaż przeprowadzony dla "Faktów TVN". 23 proc. jest przeciwnego zdania. Odsetek tych, którzy uważają, że w Smoleńsku doszło do zamachu w porównaniu z ubiegłym rokiem zmalał aż o 13 punktów procentowych. Aż trzy czwarte Polaków uważa natomiast, że wyniki prac zespołu Antoniego Macierewicza nie są wiarygodne.

Pani Ewelina i pan Krzysztof znają się od trzech lat. Są bezdomni. Ich całe życie to urodzona dwa tygodnie temu córka Lena, a swój skromny dobytek trzymają w starym oplu, zaparkowanym od dłuższego czasu na warszawskim Mokotowie. W nim mieszkają, na razie bez córki, ponieważ nie otrzymali lokalu socjalnego.

Sceny rodem z Dzikiego Zachodu i próba ataku na reportera "Blisko ludzi" , czyli agresywny rolnik, który rok temu zagłodził na śmierć 19 krów. Minęło 12 miesięcy i okazuje się, że mężczyzna, któremu prokuratura postawiła zarzut znęcania się nad zwierzętami i doprowadzenia ich do śmierci głodowej, nie poniósł żadnych konsekwencji.

W środę o godzinie 17 ma zebrać się zarząd PO, który rozpatrzy wniosek o powtórzenie wyborów szefa partii w regionie dolnośląskim. To efekt burzy, jaką wywołało ujawnienie nagrania rozmowy posła Norberta Wojnarowskiego z jednym z lokalnych działaczy PO, które może wskazywać, że oferował pracę w państwowej spółce w zamian za oddanie głosu na Jacka Protasiewicza.