W sprawie afery podsłuchowej premier próbuje zamknąć usta opozycji i dziennikarzom - stwierdził w "Jeden na jeden" Joachim Brudziński z PiS. - Niech Donald Tusk i jego doradcy pukną się w czoło, bo rolą opozycji jest mówić, że rządzą nami ludzie, którzy łamią konstytucję - dodał.

W środę w Sejmie premier Donald Tusk ma przedstawić ważne informacje na temat podsłuchów. Dzień wcześniej najważniejszą z krążących w kuluarach informacji była planowana rekonstrukcja rządu. Czy do niej dojdzie? Materiał Katarzyny Kolendy-Zaleskiej.

Dzisiejsze posiedzenie Sejmu zdominuje informacja premiera Donalda Tuska nt. ujawnionych przez "Wprost" nielegalnych nagrań członków jego gabinetu, polityków PO, biznesmenów i innych osób publicznych. Premier ok. 15 przedstawi informację w sprawie ujawnionych podsłuchów. Przewidziane są 10-minutowe wystąpienia klubów. Posłowie będą mogli również zadawać pytania.

Zupa z dyni, krwista polędwica wołowa, foie gras i comber z królika - to dania, którymi raczyli się Radosław Sikorski i Jacek Rostowski w czasie kolacji. Politycy skusili się również na szampana i drogie wino. Jak przekazało MSZ portalowi gazeta.pl, rachunek wyniósł 1352,25 zł i został uregulowany z budżetu resortu.

Szef brytyjskiego rządu jest "niekompetentny" w sprawach europejskich, a Wielka Brytania powinna zacząć "martwić się swoją gospodarką". Takie opinie wygłasza Radosław Sikorski podczas rozmowy z Jackiem Rostowskim. Tygodnik "Wprost" opublikował fragment nagrania podsłuchanej rozmowy szefa polskiej dyplomacji i byłego ministra finansów.

- Być może koalicja ma się bardzo dobrze. Problem w tym, że polskie państwo ma się dużo gorzej - ocenił w "Kropce nad i" Jarosław Gowin (Polska Razem), którego ugrupowanie zamierza poprzeć wniosek PiS o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu. - Państwo polskie ma się znakomicie - odpierał zarzuty Stefan Niesiołowski (Platforma Obywatelska).

Chcemy wyjaśnić, gdzie jest źródło tego taśmociągu, to studio nagrań, bo inaczej będzie permanentna destabilizacja - mówił w "Faktach po Faktach" Jan Bury z PSL, odnosząc się do afery podsłuchowej. - Jeśli rząd nie poda się do dymisji, albo nie uda się go odwołać w ramach konstruktywnego wotum nieufności, to będziemy mieli proces gnilny, który będzie trwał - przekonywał z kolei Jarosław Sellin z PiS. W opinii Julii Pitery z PO, afera podsłuchowa to przede wszystkim sprawdzian dla służb.

Skrajnie wycieńczonego psa znaleźli strażacy podczas gaszenia niegroźnego pożaru w jednym z łódzkich mieszkań. Ich uwagę zwróciło zachowanie czworonoga, który nawet nie próbował się podnieść. Na miejsce wezwali inspektorów z Patrolu Interwencyjnego AS. Zwierzę zostało odebrane właścicielce.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała we wtorek o zatrzymaniu dwóch kolejnych osób w związku z aferą podsłuchową. Jak powiedziała rzeczniczka prokuratury Renata Mazur, postawiono również zarzuty kolejnej, po Łukaszu N., osobie - jest nią sommelier, Konrad L.

Nie będzie żadnych dymisji. Koalicja trwa. Przynajmniej do końca wakacji - to główne postanowienia po spotkaniu liderów PO i PSL. Politycy rozmawiali o sprawie nagrań polityków z nielegalnych podsłuchów. - Jest pełna determinacja premiera i koalicji do wyjaśnienia afery podsłuchowej - oświadczył Jan Bury z PSL.

Chwiejnym krokiem doszedł do samochodu, usiadł za kierownicą i próbował odjechać. Zatrzymał go policjant po służbie. Pijany kierowca odmówił badania alkomatem. W samochodzie znajdowało się 7-letnie dziecko i jego matka, którzy uciekli. Namierzona kobieta też była pod wpływem alkoholu.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz nazwała obłudnymi propozycje zgłaszane przez opozycję parlamentarną w związku z upublicznieniem podsłuchanych rozmów polityków PO, w tym ministrów rządu Donalda Tuska. Jak oceniła, politycy opozycji zachowują się, jakby dotknął ich "cud niepamięci".