Polska pełna absurdu, czyli znaki drogowe, które zamiast ułatwiać życie, często je utrudniają i wprowadzają spore zamieszanie. Jest autostrada donikąd, kosz zamknięty na kłódkę i wprowadzające w błąd informacje jechać czy nie. Drogowe sprzeczności tropią Reporterzy 24.

- Musimy zdawać sobie sprawę, że jesteśmy w olbrzymim zainteresowaniu służb rosyjskich - powiedział w "Kropce nad i" przewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych Artur Dębski. Razem z Markiem Opiołą, członkiem speckomisji, dyskutowali w TVN24 o zatrzymaniu w Polsce dwóch mężczyzn podejrzanych o szpiegowanie na rzecz obcego wywiadu. Opioła przekonywał, że dopiero po piątkowej informacji ABW będzie wiadomo, czy akcja była sukcesem, czy porażką.

- Trudno oszacować liczbę rosyjskich szpiegów - przyznał w "Faktach po Faktach" gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI. Dodał jednak, że bez wątpienia kryzys na Ukrainie został poprzedzony wzmożoną aktywnością służb wywiadowczych Federacji Rosyjskiej. Piotr Niemczyk, były wiceszef zarządu wywiadu UOP, przekonywał z kolei, że polskie służby nie śpią, a ich sukcesy nie są mniejsze niż służb zachodnich.

Nieumyślne spowodowanie śmierci i niezastosowanie przepisów dotyczących użytkowania broni palnej - to zarzuty, jakie prokuratura postawiła policjantowi ze Stargardu Szczecińskiego. Mężczyzna postrzelił swojego syna ze służbowej broni. Grozi mu za to kara pozbawienia wolności do lat 5. Nie jest zatrzymany w areszcie.

Co najmniej kilkanaście procesów o działanie na rzecz obcego wywiadu prowadzono w polskich sądach w ostatnich latach. Sprawy o szpiegostwo są z zasady tajne, więc nie o wszystkich wiadomo. Wyroki sięgały nawet dziewięciu lat więzienia, były też kary w zawieszeniu.

Gonił przestępcę, spowodował wypadek, w którym zginęły dwie osoby: policjant, z którym był na służbie, oraz przypadkowy kierowca, który znalazł się na drodze rozpędzonego radiowozu. Prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia w sprawie 35-letniego policjanta, który w lutym doprowadził do wypadku w centrum miasta. Funkcjonariusz może trafić za kratki na 8 lat.

Zapadła decyzja o zwolnieniu dyrektora kopani Mysłowice-Wesoła. Stanowisko Eugeniusza Małobęckiego zajmie dotychczasowy dyrektor KWK Wieczorek - Marek Pieszczek. Jak wcześniej podawały "Fakty" TVN, swoje posady mają stracić wszyscy odpowiedzialni za wypadek. Według ostatnich nieoficjalnych informacji jednak na razie dalsze decyzje kadrowe zostały wstrzymane.