PiS jest "partią wielkiego wigwamu", w której jest miejsce dla różnych opinii i poglądów - zapewnia były premier Mateusz Morawiecki. Najwyraźniej jednak opinie senatora Jacka Włosowicza były zbyt różne od partyjnego mainstreamu, skoro wykluczono go z klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. To właśnie zamieszanie w partii Jarosława Kaczyńskiego w pierwszej kolejności wzięli na komentatorski warsztat w programie "W kuluarach": Maja Wójcikowska, Bartłomiej Ślak i Radomir Wit. A skoro z Nowogrodzkiej do Pałacu Prezydenckiego jest rzut beretem, dziennikarze rozmawiali również o perspektywach prezydenckiego projektu, znanego pod publicystyczną nazwą "SAFE 0%". Marszałek Czarzasty najpierw odmówił procedowania, ale wkrótce do akcji wkroczył szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. PSL wzięło na warsztat prezydencki projekt i przeformułowało go tak, że - jak dowiedziała się Maja Wójcikowska - zostanie mu lada dzień nadany numer druku. Chodzi o to, by - jak tłumaczyła - poddać projekt pod obrady i postawić Karola Nawrockiego w sytuacji, w której, jeśli nie zgodzi się ze zmianami, będzie musiał zawetować projekt kojarzony z jego nazwiskiem. W dalszej części programu dyskutowano na temat nowo wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego, od których Karol Nawrocki dotąd nie odebrał ślubowania. - Piaskownica, Himalaje hipokryzji - takie, według Mai Wójcikowskiej, komentarze wzbudzają w koalicji podejmowane przez PiS starania o podważenie konstytucyjności zasad wyboru sędziów, zasad uchwalonych właśnie przez PiS. Następnie rozmowa dotyczyła burzliwej, jak się okazuje, procedury zmiany nazwy Polski 2050, oraz perspektyw partii Szymona Hołowni wobec topniejących sondaży i jej osłabionej rozłamem pozycji w rządzie. Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nadal myśli o stanowisku wicepremiera? - W koalicji słyszę: z czym do ludzi? - zauważyła Maja Wójcikowska. W ostatniej części programu rozmawiano o kontrowersjach wokół planowanego spotkania Karola Nawrockiego z Viktorem Orbanem, mimo doniesień, że szef MSZ Węgier zdradza Rosji tajemnice UE. Zastanawiano się też, dlaczego prawica prześciga się w antyunijnej retoryce.