Donald Tusk przed szczytem UE przekonywał, że wspieranie Ukrainy zapobiegnie uzyskania przewagi strategicznej przez Rosję nad Europą. Jakub Bodziony (Kultura Liberalna) tłumaczył, że w grę wchodzą zamrożone rosyjskie aktywa, z których większość znajduje się w Belgii - to z nich możnaby było udzielić tzw. pożyczkę reparacyjną Ukrainie. Bodziony dodał, że Belgia obawia się działań odwetowych ze strony Rosji. - Europie potrzeba odwagi, żeby użyć tych aktywów - powiedział ppłk rez. Maciej Korowaj (Uniwersytet w Białymstoku, analityk Defence24). - Z jeden strony trzeba pomóc Ukrainie, a z drugiej ochronić Belgię przed odwetem rosyjskim - mówił ekspert. Przypomniał on słowa polskiego premiera. - Albo wydamy teraz pieniądze, albo będziemy w przyszłości płacić krwią - zaznaczył.<br/>