To był papież, który nie pozostawiał nikogo obojętnym - mówił Szymon Hołownia o zmarłym papieżu Franciszku, podczas briefingu prasowego w Mielcu. Powiedział, że Franciszek "zawsze szukał ludzi, próbował do nich dotrzeć". - To był po prostu dobry proboszcz świata - podkreślił Hołownia. Stwierdził jednak, że "był to kiepski polityk i dyplomata". - Nie rozumiał Europy i nie krył się z tym - powiedział kandydat na prezydenta. Dodał, że punktem koncentracji Franciszka była Azja. - Kompletnie nie zgadzałem się z nim jeżeli chodzi o ocenę wojny w Ukrainie, nie zgadzałem się z nim, kiedy niuansował, kiedy trzeba było powiedzieć, gdzie jest dobro, a gdzie zło - powiedział Hołownia. Przypomniał jednak, że to Franciszek "wysłał kardynała Krajewskiego" z misją na Ukrainę. - Z karetkami wypakowanymi furą pieniędzy, milionami dolarów, aby wspierać ukraińskie ofiary rosyjskiej agresji - dodał.