Co decyzja prezydenta oznacza dla rynku kryptoaktywów? - Ta ustawa była po prostu zamachem na polską przestrzeń kryptowalutową. Bardzo często w mediach się mówi o czymś takim, że branża nie chce się regulować. To nieprawda, bo chcemy się regulować choćby dlatego, żeby mieć szansę, by przetrwać na rynku - ocenił Sławek Zawadzki (dyrektor generalny Kanga Exchange). - KNF nie ma dobrej tradycji bezpiecznego zamykania biznesów, które w jakiś sposób nadzoruje. Plus jest jeszcze ryzyko decyzji urzędniczej, bo to jest najpierw danie kary, a dopiero później udowadnianie, że jest się niewinnym - wskazał prof. Krzysztof Piech (Katedra Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych Uczelni Łazarskiego, dyrektor Centrum Technologii Blockchain). Z kolei zdaniem Michał Fuji (reporter "Superwizjera" i autor reportaży o giełdzie kryptowalut BitBay) miała pewne elementy dobre, ale niektóre były złe. Goście Jana Niedziałka rozmawiali też o zagrożeniach, które niesie za sobą rynek kryptowalut. Według Zawadzkiego, o wiele łatwiej jest przeprać pieniądze za pomocą dolara, złotówki czy euro. - W kryptowalutach mamy historyczny ślad. Jeżeli ktoś wykorzysta bitcoina na przykład do jakiejś nielegalnej transakcji, to wszystkie giełdy na całym świecie wiedzą już o tym, że ten bitcoin jest zabrudzony - argumentował. Krzysztof Piech natomiast zwrócił uwagę, że istnieje mnóstwo oszukańczych projektów udających kryptowaluty. - Po drugiej stronie są czasami zawodowcy, oni przez miesiące działają w tym biznesie, więc uważajmy na to, w co wkładamy pieniądze, bo nasze władze, służby policja nie radzą sobie z takimi grupami - wyjaśnił.