Czy Polska 2050 będzie miała wicepremiera? - Funkcja wicepremiera to element koalicji. To nie jest jakaś personalna sprawa. To bardzo dobre rozwiązanie, żeby każda z partii tworzących koalicję miała swojego przedstawiciela na poziomie wicepremiera. Łatwiej byłoby nam uzgadniać różne rzeczy, żeby one później gładko i konsekwentnie ruszyły do przodu - mówiła ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (Polska 2050) w programie "Fakty po Faktach" w TVN24. Gościni Piotra Marciniaka była pytana, czy premier Donald Tusk nie ma problemu z tym, aby to ona objęła funkcję wicepremierki. - Pan premier publicznie powiedział, że nie ma z tym problemu. Poprosiłam pana premiera o spotkanie i jestem do jego dyspozycji, gdyby chciał w tej sprawie porozmawiać - wyjaśniła Pełczyńska-Nałęcz. Odniosła się również do słów prezydenta Karola Nawrockiego, który stwierdził, że Szymon Hołownia byłby lepszym przedstawicielem Polski w Waszyngtonie niż Bogdan Klich. - To jest instrumentalne traktowanie spraw ambasadorów. Słyszałam od pana marszałka, że nikt z nim na ten temat nie rozmawiał, w związku z tym to wygląda jak sprawa polityczna i wykorzystywanie kogoś, a nie realne myślenie o tym, żeby obsadzić polską placówkę - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz. W dalszej części programu o wyroku więzienia dla byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego rozmawiali Elisabeth Duda (polsko-francuska aktorka) i Andrzej Byrt (były ambasador RP we Francji). - Francja jest podzielona. Jedni zastanawiają się, jak były prezydent mógł trafić za kratki, a inni uważają, że Sarkozy stanie się politycznym męczennikiem - komentowała Duda. Andrzej Byrt zaznaczył, że prawnicy Sarkozy'ego zapowiedzieli, że złożą apelację. - Sąd ma dwa miesiące, żeby ją rozpatrzyć. Rzeczywiście sprawa irytuje publiczność, ale dwie trzecie Francuzów uważa, że to dobrze, że Sarkozy poszedł siedzieć - mówił Byrt.