Cyberbulling. Inaczej nękanie w sieci. Z badań wynika, że doświadczyło go prawie 40 procent polskich nastolatków. To może być wyzywanie na internetowych komunikatorach, ośmieszanie w mediach społecznościowych lub na czatach w grach online albo publikowanie prywatnych i intymnych zdjęć bez czyjejś zgody. Choć nie odbywa się w świecie realnym, ma jak najbardziej realne konsekwencje. Niszczy psychikę, powoduje depresję, w skrajnych przypadkach - może prowadzić do samobójstwa. Dzisiejsze nastolatki żyją równolegle w dwóch światach, a ten wirtualny dla wielu z nich jest ważniejszy od tego realnego. I co najważniejsze - nękanie w sieci, w przeciwieństwie do nękania w szkole, nie kończy się wraz z ostatnim dzwonkiem. Po lekcjach przenosi się na czaty, komunikatory, do social mediów. Trwa całą dobę. I zawsze odbywa się przy świadkach. A ślady - oprócz psychiki - pozostają też na serwerach. I są dostępne dla każdego. Wszak - jak głosi popularne powiedzenie - w sieci nic nie ginie.