Kiedy jeden z policjantów zawołał: "Rzuć broń, padnij, bo strzelam", "Grucha" zrozumiał, że nie ma szans. Przyłożył do skroni automat i pociągnął za spust - tak według "Faktu" miały wyglądać ostatnie chwile najbardziej poszukiwanego ostatnio przestępcy.
(ŁSz)
Źródło: "Fakt"