W Sądzie Rejonowym w Słubicach zakończyło się posiedzenie w sprawie umorzenia postępowania wobec Roberta Bąkiewicza (wyraził zgodę na podawanie pełnego imienia i nazwiska - przyp. red.). Chodzi o czyny, które prokuratura zarzuciła mu w akcie oskarżenia z 31 grudnia 2025 roku - wśród nich jest sprawa znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej.
- Sąd Rejonowy w Słubicach po rozpoznaniu sprawy (...) postanawia umorzyć w całości postępowanie karne - powiedziała we wtorek sędzia Renata Sikorska, powołując się na art. 17, pkt 1, par. 2 Kodeksu postępowania karnego.
Artykuł ten mówi o tym, że nie wszczyna się postępowania, a wszczęte się umarza, gdy "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego".
Bąkiewicz zadowolony, prokuratura nie
Robert Bąkiewicz pojawił się w sądzie osobiście. Media wpuszczono na salę tylko na moment, w którym sędzia poinformował, że decyduje o umorzeniu. Uzasadnienie jest niejawne.
Na wiecu przed sądem Bąkiewicz wydał swoje oświadczenie. Powiedział, że niezawisły sąd wydał dobrą decyzję.
Inaczej uważa prokuratura. - Mamy siedem dni na złożenie odwołania od tej decyzji i zapewne takie odwołanie w tym terminie złożymy. Warto podkreślić, że do tego umorzenia doszło przed odczytaniem aktu oskarżenia, czyli na takim etapie przygotowawczym - powiedziała Mariola Wojciechowska-Grześkowiak, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim.
Cztery zarzuty dla Bąkiewicza
O akcie oskarżenia przeciwko Robertowi Bąkiewiczowi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim informowała 31 grudnia 2025 roku. Lider Ruchu Obrony Granic miał się dopuścić czterech przestępstw.
Dwa z nich dotyczą zdarzeń na granicy polsko-niemieckiej z 29 czerwca tego roku. Bąkiewicz miał znieważyć czworo funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, nazywając ich zdrajcami, a także kierować do nich poniżające wypowiedzi, sugerujące, że "nie mają honoru", a poprzez wykonywanie rozkazów swoich przełożonych "hańbią polski mundur".
Dodatkowo tego samego dnia Bąkiewicz zamieścił w mediach społecznościowych post zawierający wizerunek jednej z funkcjonariuszek Straży Granicznej "oraz stwierdzenia mogące poniżyć ją w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia służby".
Trzeci zarzut wobec Bąkiewicza dotyczy innego wpisu na X, tym razem z 3 lipca 2025, w którym miał poniżyć funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej, o których napisał, że "sprzedają i zdradzają Polskę".
Ostatni zarzut dotyczy treści, jakie publikował Bąkiewicz w czerwcu i lipcu w serwisach X i YouTube. Według gorzowskiej prokuratury, miały one "nawoływać do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych poprzez wzbudzanie i nasilanie u odbiorców uczucia silnej niechęci i wrogości wobec osób narodowości niemieckiej oraz imigrantów".
Robert Bąkiewicz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jak wskazuje prokuratura w komunikacie, "skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień oraz prawa odmowy udzielania odpowiedzi na pytania". Grozi mu do trzech lat więzienia.
Kim jest lider Ruchu Obrony Granic?
Robert Bąkiewicz jest działaczem środowisk narodowych, na granicy polsko-niemieckiej pojawiał się w ramach tzw. samozwańczych patroli obywatelskich - powołał tzw. Ruch Obrony Granic, który na swojej stronie internetowej informuje, że jest "ogólnopolską inicjatywą społeczną", a jej celem jest "obrona Polski przed masową migracją i zagrożeniami z nią związanymi".
Autorka/Autor: Aleksandra Arendt-Czekała
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24