Zabił ojca i brata, a potem uciekł ze szpitala. Przyznał się do winy. Jest akt oskarżenia

Bartłomiej B.
Lublin. Bartłomiej B. zatrzymany. Chciał uciec na Słowację (17.10.2024)
Źródło: Lubelska policja

Do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko 34-letniemu Bartłomiejowi B., którzy przyznał się do zabicia w jednym z domów w miejscowości Zagumnie (Lubelskie) swojego ojca i brata. Mężczyzna odpowie też za ucieczkę ze szpitala psychiatrycznego w Radecznicy. Policja schwytała go po 10 dniach. Grozi mu dożywocie.

W lipcu zeszłego roku policja znalazła w jednym z domów w miejsocowości Zagumnie (gmina Biłgoraj) ciało 45-letniego mężczyzny i nieprzytomnego 65-latka. Obaj mieli poważne obrażenia głowy.

Starszy mężczyzna zmarł później w szpitalu. W sprawie aresztowany został 34-letni Bartłomiej B., syn i brat ofiar. W trakcie pobytu w szpitalu psychiatrycznym podejrzany uciekł z placówki. Po 10 dniach zatrzymała go policja. Planował przekroczyć granicę ze Słowacją i kontynuować ucieczkę na południe Europy.

Bartłomiej B.
Bartłomiej B.

Zadał bratu co najmniej trzy ciosy ostrzem, ojcu - dwa ciosy obuchem

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec poinformował w poniedziałek o skierowaniu do Sądu Okręgowego w Zamościu aktu oskarżenia przeciwko Bartłomiejowi B. Śledczy zarzucili mu przede wszystkim podwójne zabójstwo.

Według ustaleń oskarżony zadał bratu co najmniej trzy ciosy ostrzem siekiery w głowę, a ojca uderzył dwa razy obuchem, również w głowę.

Mężczyźnie grozi dożywocie
Mężczyźnie grozi dożywocie
Źródło: KPP Biłgoraj

Wykorzystał nieuwagę funkcjonariuszy służby więziennej i uciekł

Kolejny zarzut dotyczy samouwolnienia się podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym w Radecznicy. Jak ustaliła prokuratura, zdjął z rąk i nóg kajdanki, a następnie, wykorzystując nieuwagę funkcjonariuszy służby więziennej, wyszedł z sali i opuścił placówkę przez rozgiętą kratę okna w łazience. Ponadto podejrzany jest też o kradzież dwóch samochodów w trakcie ucieczki ze szpitala.

W szpitalu przebywał w związku z obserwacją sądowo-psychiatryczną. Lekarze określili jego stan za poczytalny.

ZOBACZ TEŻ: Trzech kontrterrorystów z zarzutami, 15 przesunięto do pełnienia służby w innych komórkach 

Bartłomiej B. przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Jako motyw zabójstwa podał konflikt rodzinny. Przebywa w areszcie w Radomiu. Grozi mu dożywocie.

Osobne postępowanie toczy się wobec sześciu funkcjonariuszy służby więziennej, którzy po ucieczce Bartłomieja B. ze szpitala usłyszeli zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: