Wyłudzone pieniądze lokowali głównie w kryptowalutach

Prokuratura Regionalna w Łodzi
Uwaga na oszustwo "na pracownika banku". Przedsiębiorca stracił prawie 400 tysięcy złotych
Źródło: Renata Kijowska/Fakty TVN
14 osób zostało zatrzymanych pod zarzutem prania brudnych pieniędzy z oszustw metodą "na pracownika banku". Prokuratura Regionalna w Łodzi objęła śledztwem już 81 osób, straty pokrzywdzonych to ponad sześć milionów złotych.

O zatrzymaniu dziewięciu kobiet i pięciu mężczyzn w śledztwie dotyczącym oszustw dokonywanych metodą "na pracownika banku" poinformował Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi. - 14 osób, w wieku od 19 do 53 lat, zostało zatrzymanych w związku z zarzutami dotyczącymi prania brudnych pieniędzy w ramach działającej w latach 2023–2025 zorganizowanej grupy przestępczej, która specjalizowała się w dokonywaniu oszustw internetowych, z wykorzystaniem legendy "na pracownika banku" - powiedział prokurator Kopania.

"Większość lokowana była w kryptowalutach"

Według prokuratora rola zatrzymanych polegała na tym, że udostępniali organizatorom przestępczego procederu swoje konta bankowe. Były wykorzystywane jako rzekome rachunki techniczne banków, na które trafiały pieniądze wyłudzone od pokrzywdzonych. - Podejrzani odpowiadali na zamieszczane w internecie, w tym na jednym z portali towarzyskich, ogłoszenia dotyczące możliwości zarobkowania. Oferta współpracy obejmowała udostępnienie danych swoich rachunków, kart bankomatowych oraz kodów i haseł, które umożliwiały do nich dostęp - powiedział Kopania. Dodał, że podejrzani zwiększali limity jednorazowych wypłat ze swoich kont, co pozwalało na szybki przepływ wyłudzonych pieniędzy. Po wypłacie większość łupu była natychmiast lokowana w kryptowalutach. - Jako zarobek podejrzani dostawali dwa procent wyłudzonych pieniędzy, które przechodziły przez ich konta. Przedstawione zarzuty dotyczą prania brudnych pieniędzy, łącznie ponad 500 tysięcy złotych - powiedział Kopania.

Prokuratura Regionalna w Łodzi
Prokuratura Regionalna w Łodzi
Źródło: Piotr Krysztofiak, tvn24.pl

Fałszywe call center

Z zebranych przez prokuraturę dowodów wynika, że w grupie były dokładnie podzielone role. Przestępcy zorganizowali fałszywe biuro (call center). Z niego kontaktowali się z pokrzywdzonymi, przedstawiając się jako pracownicy banków. Przekazywali nieprawdziwe informacje, że ulokowane w banku pieniądze są zagrożone działaniem przestępców i zalecali, aby ze względów bezpieczeństwa klienci przelali je na udostępnione przez bank "bezpieczne" rachunki techniczne, które faktycznie były rachunkami udostępnionymi przez pracujące dla grupy zwerbowane w internecie osoby.

- W swoich działaniach oszuści posuwali się nawet do tego, że zachęcali pokrzywdzonych do zaciągnięcia wysokich kredytów bankowych. Miało to, z uwagi na utratę zdolności kredytowej, uniemożliwić zaciągnięcie przez przestępców pożyczek na dane osobowe pokrzywdzonych - wyjaśnił Kopania.

Prokuratura Regionalna w Łodzi
Prokuratura Regionalna w Łodzi
Źródło: Piotr Krysztofiak, tvn24.pl

Dodał, że pieniądze z zaciągniętych kredytów, także przelewane były na podstawione przez nich, rzekomo techniczne rachunki banków, a następnie wypłacane przez usługę BLIK albo z wykorzystaniem kart bankomatowych. - Zarzuty w tej sprawie to efekt ustaleń poczynionych w śledztwie prowadzonym pod nadzorem Prokuratury Krajowej przez dział do spraw cyberprzestępczości Prokuratury Regionalnej w Łodzi oraz Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości - Zarząd w Kielcach. Zarzutami objęliśmy już 81 osób, które dokonały oszustw na szkodę 82 pokrzywdzonych. Straty przekraczają sześć milionów złotych - powiedział Kopania. Dodał, że śledztwo ma charakter rozwojowy, a podejrzanym grożą kary pozbawienia wolności do 15 lat. Ponieważ przyjęto, że uczynili z działalności przestępczej uczynili stałe źródło dochodów, wpływa to na zaostrzenie grożącej kary.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: