Przyszła do ich mieszkania, mówiła "ciociu", "wujku". Zniknęła z pieniędzmi

Nieprawidłowości w domu opieki w Łazach (zdj. ilustracyjne)
Mazowiecka policja o oszustwach "na wnuczka" i "na policjanta"
Źródło: Mazowiecka policja
Przyszła do ich mieszkania. Objęła starszą kobietę, zwracając się do niej "ciociu", a do jej męża "wujku". Twierdziła, że jest ich kuzynką. Wyszła, gdy zadzwonił jej telefon i już nie wróciła. Z mieszkania zniknęły pieniądze.

W ostatnim czasie radomscy policjanci otrzymali dwa zgłoszenia dotyczące kradzieży pieniędzy starszym mieszkankom Radomia. Do pierwszego zdarzenia doszło na Osiedlu Południe.

"Do mieszkania 86-latki przyszła kobieta, poinformowała, że jest jej kuzynką. Nie przedstawiła się, ale na przywitanie objęła kobietę, zwracając się do niej 'ciociu', a do jej męża 'wujku'. Starsze małżeństwo wpuściło ją do środka. Wypytywała o zdrowie i sprawiała wrażenie, że dobrze zna ich rodzinę. Poprosiła o herbatę i najprawdopodobniej wykorzystując chwilę nieuwagi z szuflady ukradła portfel z pieniędzmi. Zadzwonił jej telefon i przekazała, że musi wyjść, ale za chwilę wróci. Seniorzy już jej nie zobaczyli, zorientowali się za to, że zniknęły pieniądze" - opisuje Justyna Jaśkiewicz z radomskiej policji.

"Kuzynki" nieobecnej sąsiadki

Druga sytuacja wydarzyła się na Osiedlu nad Potokiem. 90-latkę wracającą do domu zaczepiła nieznana kobieta.

"Powiedziała, że ją odprowadzi, a następnie weszły razem do klatki, gdzie czekała jej córka. Poinformowały, że są kuzynkami sąsiadki, której w tej chwili nie ma i czy mogą u niej zaczekać. Kobieta wpuściła je do mieszkania i poszła do kuchni zrobić im herbatę. To zapewne wtedy, wykorzystując nieuwagę właścicielki, ukradły z jej komody pieniądze oraz sztućce" - dodaje Justyna Jaśkiewicz.

"Kuzynek" z obu spraw szuka policja.

Apel o ostrożność

"Aby nie paść ofiarą złodziei, przede wszystkim należy nie wpuszczać do mieszkania ludzi, których nie znamy. Jeżeli obca osoba weszła do naszego mieszkania, nigdy nie pozostawiajmy jej samej. Oszuści często proszą o sprawdzenie czegoś w domu, czy jak w tych przypadkach zrobienie herbaty i w tym czasie, korzystając z nieuwagi domownika, dokonują kradzieży. Gdy mamy wątpliwości, kim jest osoba, która do nas przyszła, możemy poprosić sąsiada lub znajomego, aby byli blisko nas w czasie takiej wizyty oraz zadzwonić do kogoś bliskiego. Poza tym w każdej sytuacji budzącej podejrzenia można skontaktować się z policją" - apelują policjanci.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: